Kazimierza uczciła 50 rocznicę Traktatów Rzymskich. Na spotkaniu licealistów ze starostą padały trudne pytania.
- Miała być eurolekcja na 45 minut, a spotkanie w starostwie trwało
ponad dwie godziny. Moi uczniowie mieli nawet ochotę... zostać jeszcze
dłużej - uśmiecha się Barbara Litwiniuk, kierująca Szkolnym Klubem
Europejskim w Liceum Ogólnokształcącym imienia Marii
Curie-Skłodowskiej.
„Razem od 1957” – znak
graficzny eurourodzin prezentuje Barbara Litwiniuk, kierująca Szkolnym
Klubem Europejskim „Skłodowskiej”. (A. Ligiecki)
Kazimierscy licealiści spotkali się w
poniedziałek z władzami powiatu - z okazji przypadającej właśnie 50
rocznicy przyjęcia Traktatów Rzymskich. Albo, jak wolą niektórzy -
"złotych godów” Wspólnoty Europejskiej.
UNIA TO DOBRA FIRMA
Przynieśli
z sobą najsłynniejsze chyba dziś logo świata. "Razem od 1957”,
zaprojektowane przez polskiego studenta Szymona Skrzypczaka, jest
oficjalnym znakiem graficznym eurourodzin. Ma polską edycję, ale
doczekało się też 22 wydań w innych językach.
- Młodzież
traktuje logo jako "metkę”. Metkę dobrej firmy. "Razem od 1957 roku”
oznacza, że Unia Europejska to naprawdę dobra firma - zauważa Barbara
Litwiniuk.
Uczniowie przygotowali specjalny program z okazji
jubileuszu. Urszula Kasiak, Małgorzata Jachna, Magdalena Dobrowolska,
Dominik Maj, Jakub Kot i Dawid Litwiniuk mówili o historii integracji,
jej liderach, krzewieniu idei europejskiej. Był też pokaz
multimedialny, a Jerzy Cygan, reprezentujący eurodeputowanego Czesława
Siekierskiego, przekazał list gratulacyjny od parlamentarzysty dla
Barbary Litwiniuk, wraz z upominkiem (książki o tematyce unijnej).
PYTANIA O POLSKĘ
Europa dla Polski i
Polaków - to temat wiodący wystąpienia starosty Jana Nowaka. Włodarz
powiatu kazimierskiego mówił nie tylko o szansach, nadziejach, lecz
również o zagrożeniach, jakie niesie dla młodego pokolenia Unia
Europejska. Choćby z racji coraz liczniejszych "ucieczek na Zachód”: w
poszukiwaniu pracy, lepszych zarobków, wyższego standardu życia.
-
Ale przecież tak nie musi być. Lokalne samorządy mogą i powinny
zachęcić młodzież do pozostania w kraju. Pomagając na przykład w
rozwijaniu własnej przedsiębiorczości - przekonywał starosta.
Licealiści
"Skłodowskiej” wzięli te słowa za dobrą monetę i... natychmiast
przystąpili do szturmu. W trakcie dyskusji padały rozmaite, często
trudne pytania. Dotyczące spraw bieżących: życia codziennego szkoły,
rozwoju miasta, powiatu. Chcieli wiedzieć, czy samorządy korzystają z
unijnych funduszy. Na co wydają te pieniądze. A także, ile region
kazimierski może uszczknąć dla siebie z wielkiego eurotortu,
przygotowanego na lata 2007-2013.
PROMOCJA W PLENERZE
Co
warte podkreślenia, na dyskusjach się nie skończyło. "Skłodowska”
przyniosła z sobą konkretny pomysł: zorganizowania w 2008 roku wielkiej
imprezy plenerowej, która byłaby promocją walorów historycznych,
kulturowych i turystycznych ziemi kazimierskiej.
- Chyba udało
się nam "zarazić” starostę tym projektem - cieszą się uczniowie.
Problemem mogą być pieniądze, ale jest spora szansa pozyskania na ten
cel funduszy zewnętrznych. Także grantu z Unii Europejskiej.
Adam Ligiecki ligiecki@echodnia.eu
źródło: 