Absurdalny przepis dotknie przedsiębiorców 2007-03-23 15:53:51
Przez absurdalny przepis tysiące przedsiębiorców z branży spożywczej musi do środy złożyć wniosek o wpis do rejestru zakładów kontrolowanych przez sanepid. Jeśli tego nie zrobią, grożą im poważne kary. Problem w tym, że większość z nich nic o tym nie wie.
- Od inspektorów z sanepidu, którzy przyszli do mnie na kontrolę, dowiedziałem się, że muszę znowu starać się o zezwolenie na działalność. To jakaś paranoja. Mam firmę od ośmiu lat, mam wszystkie zezwolenia, regularnie kontrole, a teraz będę tracił czas i pieniądze żeby udowadniać, że nie jestem wielbłądem - żali się właściciel piekarni i sklepu w Kielcach.
Sprawa dotyczy wszystkich firm, które "produkują lub wprowadzają do obrotu żywność" - od osiedlowego sklepiku handlującego pączkami po wielką hurtownię.
Zgodnie z zapisem ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia, która weszła w życie w październiku ubiegłego roku wszystkie te firmy do 28 marca muszą złożyć w sanepidzie wniosek o wpis do rejestru zakładów z branży spożywczej, które kontrolują inspektorzy sanitarni.
O takim obowiązku przedsiębiorcy dowiadują się przypadkiem, od znajomych albo kontrolerów sanepidu.
Grażyna Majewska, dyrektorka Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kielcach, przyznaje, że odpowiedniego wniosku nie złożyła jeszcze połowa działających w Kielcach i powiecie firm. - Ustawa obowiązuje od pół roku, ale mało kto zwracał na to uwagę. Jestem pewna, że nie wszyscy zdążą - przyznaje Majewska.
Ci, którzy nie złożą wniosku od przyszłego czwartku, będą działali nielegalnie. A to może skończyć się katastrofą. Grozi za to grzywna - 10 tys. zł dla osób prywatnych, a nawet 100 tys. zł dla firm.
Obowiązek zgłoszenia do rejestru zakładów spożywczych mają również nowe podmioty, na 30 dni przed rozpoczęciem działalności. Za niedopełnienie tego obowiązku grozi kara w wysokości pięciokrotnej średniej pensji w gospodarce.
Problemy będzie miał również sanepid. Firmy działające po 2001 r., kiedy weszła w życie znowelizowana ustawa o sanepidzie, zostaną wpisane do rejestru automatycznie. Ale te starsze inspektorzy sanepidu muszą zwizytować, a w przypadku nieprawidłowości odwiedzić jeszcze raz i sprawdzić ich usunięcie. W samym powiecie kieleckim takich firm jest kilka tysięcy, a sanepid na inspekcje nie ma sił i środków, do tej pory robił je wyrywkowo.
- Prawdę mówiąc, to chyba ustawodawca nie przewidział skutków swojej decyzji. Zgodnie z KPA mamy na rozpatrzenie wniosku 30 dni. Jeśli dostaniemy ich w najbliższych dniach trzy tysiące, nie ma mowy, abyśmy tgo terminu dotrzymali. Będziemy się głównie zajmować wysyłaniem do firm powiadomień o nie dotrzymaniu terminu i wydłużeniu wydawania decyzji. To oznacza dla nas ogromną biurokrację - mówi Majewska.
A co ma zrobić przedsiębiorca? - Powinien działać dalej normalnie, byle tylko złożył ten wniosek. Nie chcę straszyć nikogo grzywnami czy karami, naprawdę rozumiemy sytuację i będziemy podchodzić do sprawy bardzo elastycznie - zapewnia szefowa sanepidu.
Roboty będzie miała dużo. - Naprawdę muszę składać jakiś wniosek? Nie słyszałem - powiedział nam wczoraj Włodzimierz Białkiewicz, właściciel sklepu spożywczego przy ul. Hipotecznej.
Ma tyle szczęścia, że w tej branży działa od pięciu lat, więc prawdopodobnie wpis uzyska automatycznie, bez dodatkowej inspekcji.
Gdzie znaleźć przepis
Przepisy dotyczące rejestru firm, które produkują lub wprowadzają do obrotu żywność pochodzenia niezwierzęcego znajdują się w "Ustawie o bezpieczeństwie żywności i żywienia" z 28 października 2006 r. Ziemowit Nowak źródło
|
|
|