Wczoraj późnym wieczorem podpalacz wzniecił pożar stodoły w miejscowości Zalesie w gminie Łubnice.
W ogniu stanęła stodoła należąca do dwojga starszych ludzi, stojąca w
odległości około 7 kilometrów od wsi Rataje i Żabiec, w których w ciągu
lutego i na początkach marca doszło do całej serii podpaleń. W miejscu
pożaru pojawiło się kilka policyjnych radiowozów, które bez przerwy
dozorują okoliczne tereny.
Wczoraj późnym wieczorem w ogniu stanęła stodoła w miejscowości Zalesie w gminie Łubnice. (M. Imosa)
Do akcji gaśniczej ruszyły zastępy
ochotnicze z Pacanowa, Ratajów, Oblekonia, Biechowa i zawodowa
Jednostka Ratowniczo - Gaśnicza z Buska Zdroju. Dotarł także wóz
gaśniczy z OSP Łubnice z powiatu staszowskiego.
Jeden z
pierwszych świadków, którzy pojawili się na miejscu pożaru miał zeznać,
że widział uciekającego mężczyznę, który wsiadł do auta z wyłączonymi
światłami i szybko odjechał.
- Nie udało się zatrzymać osoby podejrzanej o
podpalenie. Nasze przypuszczenia zmierzają do wniosku, że podpalacz
może przemieszczać się na rowerze i nie wykluczamy, że jest to osoba
zamieszkała na terenie zbliżonym do miejsc wszystkich poprzednich
pożarów, a tam cały teren pozostaje pod ciągłą obserwacją
kilkudziesięciu funkcjonariuszy - mówi nadkomisarz Roman Sobczak,
komendant powiatowy policji w Busku. - Sprawdzamy także sygnał, że
wiele ze spalonych stodół było ubezpieczonych i nie wykluczamy, że
przyczyną podpaleń może być chęć uzyskania odszkodowań - dodaje
nadkomisarz Roman Sobczak.
- Stodoła w Zalesiu, która ogień
strawił doszczętnie ubezpieczona była na 12 tysięcy złotych. Sprawą
wyjaśniania przyczyn i okoliczności pożaru w Zalesiu zajmuje się
Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Staszowie, bo zdarzenie
miało miejsce na jej terenie działania.
MIO
źródło: 