Busko: Panie do wojska
2007-03-10 09:25:00


Czy prezentem z okazji Dnia Kobiet może być... zielona książeczka wojskowa? Dla pań, które stanęły wczoraj do buskiego poboru - tak.



Ilona Krzak jako pierwsza - w przeddzień swojego święta - stawiła się przed obliczem komisji lekarskiej.

KOMISJA POD WRAŻENIEM

Atrakcyjna, z efektowną fryzurą i makijażem, zrobiła piorunujące wrażenie na panach z komisji, którzy przez miesiąc przyjmowali wyłącznie mężczyzn. - Nie ukrywam, że przed wejściem byłam trochę zestresowana. Nie wiedziałam, co mnie tu czeka, jak mają wyglądać te badania. Choć z drugiej strony, kiedyś bardzo chciałam iść do wojska! - przyznała z promiennym uśmiechem. - Lubiłam strzelanie, karabiny. Dopiero później wybito mi z głowy ten pomysł.
reklama

Ilona Krzak pochodzi z Jurkowa koło Wiślicy. Ukończyła licencjat na Akademii Świętokrzyskiej i zgodnie z przepisami, jako absolwentka szkoły pielęgniarskiej podlega poborowi wojskowemu. Najbardziej obawiała się... ważenia. Bo choć może pochwalić się figurą modelki, jak każda kobieta miała świadomość, że na wadze potrafią wyskoczyć także niechciane dekagramy.

Badania wypadły jednak na "piątkę z plusem” i nasza poborowa oraz druga - buszczanka - otrzymały najwyższą kategorię zdrowia A, stopień szeregowego oraz nowiutką książeczkę wojskową. Ale do armii nie pójdą. "Z urzędu” zostały przeniesione do rezerwy i trafiły do ewidencji. W wojsku mogą się znaleźć jedynie w przypadkach szczególnych: wojny, konfliktów zbrojnych, klęsk żywiołowych.


paniedowojska.jpg


MAŁO W KAMASZE

Pobór w powiecie buskim ruszył 5 lutego. Przed komisją stawali kolejno mieszkańcy ośmiu gmin - od Buska Zdroju do Gnojna. W sumie, około 600 osób, w tym ponad pół setki młodzieńców rocznika podstawowego (1988).

Choć cała operacja zakończy się dzisiaj, można pokusić się o wstępne podsumowanie. Komisja lekarska, pracująca pod kierunkiem dr. Adama Pozorskiego, przyznała kategorię A dla 86 procent poborowych. Jak na buskie realia to dosyć wysoki wskaźnik, okazuje się jednak, że do zasadniczej służby wojskowej trafi... tylko cztery procent kandydatów na żołnierzy (wliczając służbę w obronie cywilnej).

W 2007 roku największy wpływ na wojskowe statystyki mają uczniowie i studenci. Aż czterech na pięciu poborowych (80 procent) otrzymało bowiem odroczenia ze względu na naukę.

Adam Ligiecki ligiecki@echodnia.eu

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=1571