16 grudnia na zaproszenie Waldemara Sikory - Burmistrza Miasta i Gminy Busko-Zdrój, do ratusza przyszli kupcy z remontowanego placu targowego przy ulicy Batorego. W sali konferencyjnej UMiG, zjawiło się około 50 osób. Burmistrz, starał się przekonać handlarzy, aby wszyscy przenieśli się na plac przy ul. Stawowej.
W związku z rewitalizacją placu targowego przy ul. Batorego, kupcom
wyznaczono nowe miejsce do handlu. Na terenie byłego targowiska przy ulicy
Batorego od początku listopada trwają prace budowlane. "Nie możemy pozwolić
sobie na to, żeby w na terenie budowy prowadzony był handel" -
jednoznacznie stwierdził burmistrz.

Jedni na górze, drudzy na dole...
Kupcy
się podzielili: część podporządkowała się poleceniom władz i przeniosła
na wyznaczony przez gminę parking przy ul. Stawowej, część została na
zachodniej stronie placu przy ul. Batorego, jeszcze inni przenieśli się
na teren prywatny - plac przy dawnym "Ruchu". Zdaniem burmistrza i
części kupców, najrozsądniejsze jest skoncentrowanie handlu w jednym
miejscu, na ul. Stawowej, co pozwoli mieszkańcom skorzystać z pełnej
oferty i zachęci ich do odwiedzenia bazaru. Teraz handel jest
rozproszony, a klienci zdezorientowani.
Według kupców, którzy
nie chcą się przenieść na "Nowy Bazar"- głównym problemem jest
lokalizacja, ponieważ znajduje się on daleko od centrum i na dobry utarg
liczyć można tylko dwa razy w tygodniu - w środy i soboty. W inne dni
bazar odwiedza mniejsza liczba potencjalnych klientów. Zarzucali też
władzom, że mając w planach rewitalizację nie przygotowali wcześniej
miejsca z odpowiednimi warunkami do handlu. Padło pytanie, czy parking
na przeciwko ZUS nie byłby lepszym miejscem...

Pięciokrotnie wyższa stawka dla nieposłusznych...
W
planach zagospodarowania przestrzennego gmina wyznaczyła cztery miejsca
do handlu: plac przy ul. Batorego (zawieszony 19 listopada), plac przy
ul. Stawowej, ul. 1 maja oraz ul. Langiewicza. Na handlujących w innych
miejscach niż te wyznaczone, uchwała z 2012r. nakłada opłaty w
wysokości pięciokrotnej stawki podstawowej - czyli nie 10 a 50zł
dziennie. Od 3 grudnia przepis ten zaczął być egzekwowany, co jeszcze
bardziej zaogniło sytuację.
Dla większości kupców, handel to
podstawowe źródło utrzymania, dlatego jak mówią, wałczą o przetrwanie.
Mają pretensje, że prace prowadzone są w najkorzystniejszym, jeśli
chodzi o handel, okresie przedświątecznym. Prosili o możliwość
pozostania w tym miejscu do końca roku. Liczą też, że dodatkowe opłaty
nie zostaną jednak im naliczone.
Ziemia Buska za zmianą opłat dla kupców.
11 grudnia Radni Stowarzyszenia Ziemia Buska działając w imieniu szerokiej grupy mieszkańców złożyli do biura Rady Miasta projekt uchwały zmieniającej zasady poboru opłat od kupców handlujących w Busku-Zdroju.
Według radnych Ziemi Buskiej obecnie funkcjonująca uchwała Rady z 2012 nie odpowiada aktualnym warunkom oraz jest na ten trudny czas zbyt restrykcyjna. W pierwotnym kształcie uchwała miała służyć innym celom, czyli ograniczeniu handlu w miejscach do tego nieprzeznaczonych. Uchwała nie uwzględnia sytuacji szczególnej jaką jest prowadzony aktualnie remont targowiska miejskiego przy ul. Batorego.
W myśl nowej uchwały proponowanej przez Radnych Ziemi Buskiej w roku 2014 wszyscy kupcy powinni płacić opłatę wg podstawowych stawek, a nie jak obecnie pięciokrotnie wyższych.
Podstawą do próby zmiany uchwały Rady Miasta są między innymi liczne głosy zarówno kupców jak również klientów miejskich targowisk.
Mamy ważne umowy...
Wkrótce
rozpoczną się kolejne prace: wykopy pod kanalizację, przyłącza
energetyczne i oświetleniowe, roboty drogowe. Ci, których stoiska
znajdują się na zachodniej stronie placu, na działce należącej do PSS
Społem i na sąsiedniej posesji, muszą opuścić ten teren. Budowa stanowi
zagrożenie dla handlujących jak i klientów. Również wykonawca zgłaszał, że nie ma miejsca na przygotowanie elementów potrzebnych do
wykonywania prac budowlanych - mówił burmistrz Sikora.
Kupcy,
którzy dzierżawią plac od PSS są oburzeni. Mamy aktualne umowy więc jak
można nas wyrzucić z naszego placu? Faktury są wystawione do zapłaty -
mówił z rozgoryczeniem jeden z kupców. O remoncie placu targowego nie
wiemy od wczoraj. Nie udawajmy, że sprawa nas zaskoczyła - oponował
burmistrz.
Zobacz video:
Co dalej? Co po zakończeniu remontu?
Kupcy,
którzy przenieśli się na Stawową apelowali do pozostałych o wspólne
działanie, które zapewni przyszłość wszystkim handlującym. Pytają co
dalej? Wiadomo, że podczas robót drogowych stoiska muszą być
przeniesione, możliwe, że właściciel placu po dawnym "Ruchu" zacznie
inwestycje i stamtąd tez trzeba będzie się wynieść. Według nich, jedyną
alternatywą jest bazar na Stawowej i tam trzeba pracować aby przyciągnąć
klientów. Nie ma szans, żeby teraz wszyscy kupcy pomieścili się w rejonie starego placu targowego, a przy takim rozproszeniu najwięcej tracą ci, którzy podporządkowując się poleceniom władz, przenieśli się na ul. Stawową. Dlatego burmistrz podejmuje działania, żeby wszystkich ulokować na nowo wyznaczonym targowisku, które na dzień dzisiejszy, jako jedyne wydaje się mieć przyszłość.
Nie ma szans, żeby po zakończeniu inwestycji
kupcy wrócili na swoje dotychczasowe miejsca przy ul. Batorego. Po remoncie, w nowej hali
targowej przewidziano 26 stałych stoisk i miejsce do tzw.
koszykowego handlu. Miejsca w hali przyznawane będą w drodze przetargu,
do którego przystąpić będzie mógł każdy, nie tylko handlujący do tej
pory. Kupców jest więcej, więc pewne jest, że nie wszyscy obecnie
handlujący znajdą tam miejsce na swoje stoisko...
Spotkanie nie przyniosło ostatecznego rozwiązania problemu, ale dyskusja na pewno była potrzebna. Ciężko będzie znaleźć złoty środek - o ile w ogóle istnieje...
/MC/