Cztery podstawówki ocalały. Władze miasta mają nowy pomysł.
- Szesnaście szkół nie może funkcjonować w gminie Busko! - grzmiał
burmistrz Piotr Wąsowicz na ostatniej sesji Rady Miejskiej. Okazuje
się, że... jednak musi.
Dzisiaj mija tydzień od posiedzenia, na
którym miały zapaść decyzje o zamiarze likwidacji czterech podstawówek.
Nie zapadły. Sieć oświaty - na razie - pozostaje bez zmian. Była to
zarazem pierwsza spektakularna porażka nowej władzy w ratuszu.

Buska Akcja Samorządowa głosowała przeciwko likwidacji szkół. (A. Ligiecki)
CZTERY DO ŚCIĘCIA
Za
drażliwy temat likwidacji szkół Busko zabrało się po raz pierwszy po
ośmiu latach, kiedy "ścięto” podstawówkę w Młynach. Teraz pod nóż miały
iść Mikułowice, Skotniki Duże, Wełecz i Widuchowa.
Przysłuchując
się obradom trudno było oprzeć się wrażeniu, iż cała sprawa została
przygotowana "na kolanie”. W grudniu, podczas spotkania z dyrektorami
szkół burmistrz zapewniał, że nie będzie likwidacji. W styczniu mówiło
się tylko o "analizie systemu funkcjonowania oświaty”. Lawina ruszyła w
lutym i wtedy organizowano naprędce spotkania we wsiach, gdzie mieszczą
się zagrożone placówki.
Likwidacja znaczy oszczędności: to
hasło władz samorządowych. Nie jest tajemnicą, że buski budżet ledwo
się dopina. Zwłaszcza gdy trzeba liczyć się z odpływem pokaźnej gotówki
- 2 milionów złotych, jakie gmina tytułem odszkodowania ma zapłacić
rybakom w Górkach za zatrucie stawów. Ale racje ekonomiczne nie
wszystkich przekonują.
POLITYKA WOKÓŁ SZKÓŁ
- Likwidacja
szkół nie rozwiąże problemów finansowych gminy - uznała radna Beata
Suwaj. Dobitnie akcentowali to przybyli na sesję mieszkańcy. - Nie
traktujcie szkół jako dochodu! Bo nigdy nie były biznesem i nie będą -
przypomniała Krystyna Litwińczyk z Mikułowic. Rodzice z Wełcza poszli
dalej. - Nie jesteście przygotowani do restrukturyzacji szkół. Nie było
konsultacji społecznych, nikt nas o tym nie informował - protestowali.
- To gra polityczna, a taka postawa władz lekceważy mieszkańców.
-
To nie jest gra, choć rzeczywiście wytworzyła się pewna polityka wokół
szkół. Sytuacja jest trudna, ale nie chowamy głowy w piasek. Dajmy
sobie trochę czasu, by pochylić się nad oświatą w naszej gminie -
apelował, wywołany do tablicy wiceburmistrz Grzegorz Lasak.
KTO ZA, KTO PRZECIW
Za
zamiarem likwidacji głosowali: Janusz Ciba, Witold Gajewski, Adam
Gradzik, Marek Gręda, Barbara Korczak, Mariusz Sobowski i Waldemar
Szarliński z Ziemi Buskiej, Maciej Gawin, Krzysztof Siołek i Dorota
Wołoszynowska z Gospodarnej Gminy. Przeciwni byli: Małgorzata
Kucharska, Jan Ozgowicz, Beata Suwaj, Barbara Wielgo z Buskiej Akcji
Samorządowej, Justyna Nurek i Jerzy Szydłowski (Prawo i
Sprawiedliwość), Bogdan Błaszczyk, Stanisław Walasek i Zofia Żyła
(Gospodarna Gmina). Z likwidacyjnych zapędów rządzącej w ratuszu Ziemi
Buskiej wyłamał się Radosław Ciepliński. W przypadku Skotnik głosował
na "nie”, przy pozostałych wstrzymał się od głosu. To - przy remisie
10:10 - uratowało trzy podstawówki.
Co dalej? Jak się
nieoficjalnie dowiedzieliśmy, władze miasta zamierzają opracować nową
strategię - co robić przy "nadwyżce” szkół. Do tej pory żadne decyzje
nie zapadły.
Adam Ligiecki ligiecki@echodnia.eu
źródło: 