Zapowiada się burzliwa sesja Rady Miejskiej we Włoszczowie. Rodzice i nauczyciele będą protestować.
Włoszczowska Rada Miejska ma dzisiaj głosować w sprawie likwidacji
siedmiu szkół filialnych, dwóch przedszkoli oraz "zdegradowania” jednej
szkoły podstawowej do rangi filii. Rodzice i nauczyciele będą
protestować. Może być gorąco…
Jadwiga Musiał z Łachowa: - Czy nasze dzieci są gorsze od włoszczowskich?! Wam nie zależy na wiejskich dzieciach! (R. Banaszek)
Problem jest bardzo poważny.
Zlikwidowane mają być szkoły filialne w: Rząbcu, Przygradowie, Silpi
Dużej, Rogienicach (podstawówka razem z przedszkolem), Dąbiu, Motycznie
i Łachowie (Szkoła Podstawowa i Przedszkole Samorządowe). Szkoła
Podstawowa w Woli Wiśniowej ma mieć obniżony stopień organizacyjny do
klas 0 - 3 i przekształcona w filię Szkoły Podstawowej numer 2 we
Włoszczowie. Dzisiaj radni miejscy przegłosują uchwały w sprawie
zamiaru likwidacji każdej z tych placówek oddzielnie.
Nie ma zgody
Rodzice dzieci chodzących do
szkół filialnych nie godzą się na likwidację placówek. Ostatnio bardzo
burzliwe spotkanie w tej sprawie odbyło się w Szkole Podstawowej w
Łachowie. - Nikt mi nie powie, że mała grupka dzieci jest gorsza od
dużej - mówiła Alicja Jabłońska z Łachowa. - Ja widzę nasze dzieci,
które poszły do Włoszczowy. Tu się szpanuje przed kolegą, tu zapali
papieroska. W Łachowie by tego nie było, bo ojciec by przypilnował, a
jak nie, to zagonił do pracy w polu. Do czego dążycie, żeby nas
zniszczyć?! Ludzie, dajcie spokój! - ostrzegała mieszkanka Łachowa.
W
podobnym tonie utrzymane były kolejne wypowiedzi niezadowolonych
łachowian. - Chcecie przekształcić naszą szkołę w komisariat policji.
Nie damy sobie odebrać szkoły i ściągnąć z muru tablicy poległych,
którzy walczyli za wolność… - krzyczała Krystyna Kabała,
przedstawicielka komitetu rodzicielskiego Szkoły Podstawowej i
Publicznego Gimnazjum numer 1 we Włoszczowie.
Mieszkańcy
zaczęli chwalić swoją podstawówkę we wsi. - Tak utrzymanej i czystej
szkoły jak nasza, to nie ma nigdzie - mówiła Jadwiga Musiał. - Czy
nasze dzieci są gorsze od włoszczowskich? Wam nie zależy na wiejskich
dzieciach! - docinała gminnej władzy starsza pani. - Gdzie nasze dzieci
będą miały lepsze warunki? - pytała zdenerwowana Anna Hajduk.
Gdyby były dzieci
Słysząc te słowa radny
Stanisław Nowak, przewodniczący Komisji Oświaty Rady Miejskiej nie
wytrzymał i powiedział: - Nie widzę problemu, żeby Łachów przekształcić
w szkołę społeczną. Wówczas sami będziecie ją utrzymywać. - Pan jest
chyba chory! - odpowiedziała radnemu jedna z matek. Przewodniczący
Komisji Oświaty był nieugięty. - Nie wyrażam zgody na naukę w klasach
łączonych. W XXI wieku jest to żenujące! - stwierdził radny Nowak.
-
Gdyby były dzieci, nie byłoby tego spotkania - próbował uspokoić
nerwową atmosferę Robert Ślęzak, dyrektor Zespołu Obsługi Ekonomiczno -
Administracyjnej Szkół i Przedszkoli we Włoszczowie.
Z tego, co
mówił dyrektor Ślęzak, liczba dzieci maleje we włoszczowskich szkołach
już od siedmiu lat. Do 2014 roku liczba uczniów w podstawówkach -
zdaniem Roberta Ślęzaka - zmniejszy się o 16-17 procent, a w gimnazjach
o 33 procent.
Rafał Banaszek
źródło: 