Pińczów. Leczy już czwarte pokolenie
2007-02-24 16:41:24

Józef Gajos został Lekarzem Roku 2006 w powiecie pińczowskim. Laureat opowiedział nam o swojej pracy i pacjentach.



Mieszkańcy Gacek, Krzyżanowic, Kowali, Zagości, Woli Zagojskiej i
innych wiosek mówią, że doktor Józef Gajos leczy ich "od urodzenia”. I
nie mylą się. Lekarz z przychodni środowiskowej w Gackach przyjmuje już
czwarte pokolenie swoich pacjentów.


Pi__cz__w_lekarz_roku_1.jpg
Józef Gajos: Absolwent
Śląskiej Akademii Medycznej. Z Gackami związany od 1954 roku. Obecne na
emeryturze. Od niedawna mieszka w Busku. Dni wolne od pracy poświęca na
podróże. Udało mu się zwiedzić daleką Azję z Wietnamem i Indiami oraz
całą Europę. (I. Imosa)


Józef Gajos przyjechał w
ten rejon (bo Gacek jeszcze nie było) w 1954 roku z nakazem pracy jako
felczer na wielkiej "socstrojce”, czyli budowie kopalni gipsu i
zakładów gipsowych Dolina Nidy. W tym zakątku Ponidzia odkryto
największe w tej części Europy złoża naturalnych gipsów, nieodzownych w
budownictwie, a zwłaszcza w produkcji cementu i prefabrykatów gipsowych.

Ciężkie początki

-
Zamieszkałem w robotniczym baraku w warunkach trudnych do nazwania
komfortem i w takiej budowli miałem także swój pierwszy gabinet -
wspomina doktor Józef Gajos. - To były niesamowicie ciężkie czasy, ale
dziś wspominam je z sentymentem i dozą wzruszenia. Na brak zajęcia
raczej nie narzekałem. Wkoło rozciągały się sterty materiałów
budowlanych, a budowa kombinatu gipsowego prowadzona była jak to
wówczas bywało w zawrotnym, stachanowskim tempie.

Dochodziło
do wypadków, mniej lub bardziej tragicznych i z mojego baraku często
wzywany byłem na miejsc takich zdarzeń. Zdarzył mi się nawet przypadek,
że jeden z pacjentów przyjechał po mnie konno z drugim koniem,
luzakiem. Troje jego dzieci zachorowało jednocześnie na dyfteryt.
Pojechałem z nim konno wierzchem, chociaż nie miałem żadnego
doświadczenia w siodle. Udało się uratować dwie z trzech ciężko
dotkniętych chorobą dziewczynek.

Gacki jak Nowa Huta

-
Wraz z fabryką wznoszono osiedle robotnicze. Poprawiły się także
warunki mojej pracy. Na tyle, że mogłem kontynuować edukację na
Śląskiej Akademii Medycznej - mówi Józef Gajos. - Na budowach pracowało
wtedy wielu młodych ludzi i wkrótce zaczęły się pierwsze w Gackach
porody. Musiałem je odbierać, chociaż nie byłem
ginekologiem-położnikiem. Owi noworodkowie są już dziś emerytami. Potem
leczyłem ich dzieci, a teraz wnuki. Mam nawet w swojej karierze
zawodowej pacjenta z czwartego pokolenia.

Kolejki przed gabinetem

Dziś
przychodnia w Gackach mieści się w nowym piętrowym budynku. Jest tu
zarejestrowanych 2,5 tysiąca pacjentów. Przed gabinetem doktora Gajosa
zawsze ustawiona jest kolejka. Doktor jest lekarzem ogólnym,
internistą. W tym tygodniu pracuje, bo tak trzeba, bo poza doktorem
Domagałą w przychodni nie ma nikogo prócz... Gajosa. - W 1971 roku
uzyskałem dyplom Śląskiej Akademii Medycznej i założyłem rodzinę. -
Dziś jestem ojcem dorosłych już córek - także związanych z pracą w
służbie zdrowia. Moje serce jest jednak w Gackach i chyba tak
pozostanie do końca, czyli do chwili, gdy nadal będę mógł wykonywać ten
zawód. Jestem przecież już emerytem, ale sił starcza jeszcze na
zastępstwa za młodszych kolegów - dodaje doktor Gajos.

Podróżnik

-
Od niedawna mieszkam w Busku we własnym domu. Dni wolne od pracy w
Gackach poświęcam na podróże. Udało mi się zwiedzić daleką Azję z
Wietnamem i Indiami oraz całą Europę. Świat jest mały ale Gacki i
mieszkający tu ludzie są wielcy - dodaje "stary doktor”

Uratował mi życie!

-
Nie da się ukryć, że żyję dzięki doktorowi Gajosowi. Teraz od trzech
lat mieszkam i pracuję we Francji, ale kiedyś miałem ogromne kłopoty ze
zdrowiem. Zasłabłem nagle w pracy i nie mogłem oddychać. W okamgnieniu
Gajos stwierdził że mam wysięk płynu do jamy opłucnowej. Wysłali mnie
do Pińczowa, a potem trafiłem do Kielc na Czerwoną Górę. Tam, po
wyleczeniu powiedzieli mi, żebym podziękował lekarzowi, który rozpoznał
mój stan, bo byłoby już po mnie - mówi mieszkaniec Krzyżanowic, który
także oczekiwał przed gabinetem doktora Gajosa.

Doktor Józef
Gajos nie krył zaskoczenia, że lekarz z niewielkich Gacek okazał się w
opinii pacjentów najlepszym medykiem powiatu pińczowskiego. - Jestem
bardzo wdzięczny pacjentom za to, że doceniają moją pracę i zdecydowali
się oddać na mnie swój głos - mówi laureat plebiscytu "Echa Dnia”.






Irena Imosa

 źródło: Echo

 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=1538