Prace przy ul. Kościuszki ciągną się w nieskończoność – można odnieść wrażenie, patrząc na to, co wciąż dzieje się na jednej z głównych arterii Buska. Obecnie - jak miałem tego okazję doświadczyć odwiedzając w czwartek, 24 października Sąd Rejonowy, m.in przebudowywany jest chodnik w bezpośrednim sąsiedztwie buskiej Temidy.
Wydawać by się mogło, że Sąd jest instytucją bardzo ważną i godną szacunku, miejscem, które odwiedzają nie tylko wysportowani młodzi kaskaderzy, ale też obywatele w podeszłym wieku czy niesprawni ruchowo. Z tej racji można by mniemać, że powinien być do niego zagwarantowany odpowiedni i bezpieczny dostęp.
Czy tak jest można samemu stwierdzić, spoglądając na zamieszczone zdjęcia, wykonane około południa, w kroplach drobnego deszczu, który powodując śliskość, dodatkowo „uatrakcyjniał” ostatnie metry do bram sprawiedliwości.
Środek dnia, środek miasta, bardzo ważna instytucja – a tu dla petentów urządzono iście karkołomny poligon, tor przeszkód, na którym bardzo łatwo o wypadek. Nasuwają się pytanie - czy to normalne?! Czy nie należałoby zrobić choćby prowizorycznego tymczasowego bezpiecznego pasażu? Chyba budżet inwestycji z tego powodu nie ległby w gruzach? Kto zapłaci za ewentualne szkody czy urazy?


Zastanawiam się też, bazując na własnym doświadczeniu, czy aby ktoś, kto dochodząc do drzwi Sądu i doznając w tym miejscu wypadku lub uszczerbku na zdrowiu, nie usłyszy aby od wykonawców i odpowiednich służb, że według nich to wyłącznie jego wina, bo nie zachował właściwej prędkości poruszania i odpowiedniej ostrożności?
Pozostający w ciekawości Jarosław Roland Kruk.