Gigantyczna afera w buskim "mechaniku”. Zamiast na ubezpieczenie, pieniądze mogły trafić do prywatnych kieszeni.
Nieprawidłowości finansowe na dużą skalę wykryto w jednej z buskich
szkół średnich. Rozmiar afery szacuje się nieoficjalnie w milionach
złotych.
Rozmiar afery w jednej z buskich szkół średnich szacuje się nieoficjalnie na ponad dwa miliony złotych. (archiwum)
Chodzi o Zespół Szkół Techniczno-Informatycznych.
Przestępstwa dopuściła się prawdopodobnie jedna z pracownic
administracji popularnego "mechanika”.
SKŁADKI DO KIESZENI?
Postępowanie
przygotowawcze w związku z nieprawidłowościami w "mechaniku” prowadzi
Komenda Powiatowa Policji pod nadzorem buskiej Prokuratury Rejonowej.
Przestępstwa gospodarcze to specyficzny rodzaj przestępczości, na
dodatek sprawa jest świeża - funkcjonariusze niechętnie udzielają więc
szczegółowych informacji na ten temat.
- Chodzi o naruszenie
prawa o ubezpieczeniach społecznych. Postępowanie prowadzone jest z
dwóch artykułów kodeksu karnego, w tym o oszustwo - powiedział wczoraj
nadkomisarz Roman Sobczak, komendant buskiej policji.
Jak udało nam się ustalić nieoficjalnie, jedna z
pracownic administracji szkoły miała nie odprowadzać składek na
ubezpieczenie społeczne. Czy te pieniądze trafiały do prywatnej
kieszeni? To ustala policja. Proceder zdaniem śledczych trwał kilka
lat, a straty mogą sięgać ponad dwóch milionów złotych.
Być może
to nie jedyne nieprawidłowości w tej szkole - nieoficjalnie
dowiedzieliśmy się ,że policjanci badają dokumenty dotyczące spraw
budowlano-remontowych.
KONTROLA ZA KONTROLĄ
Mimo
afery "mechanik” funkcjonuje bez zakłóceń. - Uczniów te sprawy nie
dotyczą, dlatego odbywają się zajęcia, pracujemy normalnie - zapewnił
wicedyrektor szkoły, Andrzej Krupa.
Uczniowie nie wydają się
szczególnie przejęci aferą. - Owszem, słyszeliśmy o jakichś
przekrętach, ale niech się tym zajmie policja. Dla nas ważniejsza jest
nauka, trzeba porządnie przygotować się do matury - stwierdzili
trzecioklasiści z liceum profilowanego.
A w "mechaniku” kontrola
goni kontrolę. - Poczekajmy na jej wyniki. Za kilka dni będę wiedział
więcej na ten temat, być może podejmę też decyzje personalne -
zapowiada starosta Jerzy Kolarz, któremu podlega szkoła.
Adam Ligiecki ligiecki@echodnia.eu
źródło: 