14 października 2013 r. pani Zofia Harabin obchodziła setne urodziny. Z tej okazji zastępca burmistrza miasta i gminy Busko-Zdrój Henryk Radosz oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Janina Nizioł złożyli dostojnej jubilatce najserdeczniejsze życzenia.
Pani Zofia Harabin mieszkała w Wolicy, później w Busku-Zdroju, a od kilku lat mieszka z synem w Kielcach. Urodziła 2 synów, doczekała się 3 wnuków i 1 prawnuka. Pochodzi z wielodzietnej rodziny, wychowywała się z 4 braćmi i 2 siostrami. Jej tato był gajowym.

Pracowała w zawodzie pielęgniarki. Założyła ośrodek zdrowia w Wolicy przy zakładzie kamieniarskim, z czasem założyła tam również aptekę. Jeździła do pacjentów nie tylko pracujących w zakładzie czy mieszkających w Wolicy, ale też w sąsiednich miejscowościach. A zdarzało się i tak, jeśli stan zdrowia pacjenta był poważny, brała chorych do swojego domu na kilkudniową kurację.

Wojnę spędziła w Słupii i Bodzentynie. Mąż leśniczy został rozstrzelany przez okupantów. Zajęła się dziećmi i pracą. - Bywało ciężko, nawet bardzo, ale nie żałuję swojego życia, bo było to użyteczne życie, mogłam pomóc wielu ludziom – mówi jubilatka.
Z okazji setnych urodzin życzenia jeszcze wielu lat przeżytych w zdrowia w imieniu własnym i mieszkańców miasta i gminy Busko-Zdrój złożyli: Henryk Radosz oraz Janina Nizioł. Odczytane zostały również życzenia od prezesa Rady Ministrów i wojewody świętokrzyskiego.
Pytana o sekret długowieczności pani Zofia odpowiada: - Spokojny charakter, podchodzenie z dystansem do życia i tego wszystkiego co ze sobą niesie. - Nie odczuwam swoich 100 lat – dodaje z uśmiechem.
Tekst i foto EHR
źródło www.busko.pl