Nie każdemu było dane przeżyć tak wspaniałe emocje, jakich dostarczyli na arenach sportowych w Niemczech polscy piłkarze ręczni.
Dziś wicemistrzowie świata są już w domu a nasi kibice nadal wspominają czar, urok i niesamowitą atmosferę, w jakiej osobiście dzięki ogromnej zapobiegliwości uczestniczyli. Bilety kupiliśmy od żony Marcina Lijewskiego po parogodzinnym czatowaniu przed Color Line Arena – mówią szczęśliwcy, buszczanie Tomek Kania i Adrian Zomer.
Mimo iż byliśmy polską grupą w ogromnej mniejszości, nasz doping dla zespołu biało-czerwonych był tak mocny, że sami Niemcy z pewnym dystansem, ale uznaniem wyrażali to w trakcie przerw w grze i po spotkaniach. Byliśmy tam, mając miejsca trzy metry od parkietu, uczestniczyliśmy we wspaniałym święcie polskiej piłki ręcznej za co nasi zawodnicy dziękowali nam osobiście – co widać na załączonych zdjęciach.
Była kiedyś w Busku też mocna piłka ręczna – może teraz znajdzie się ktoś taki jak między innymi nauczyciel w-f, trener Franciszek Majcher, były bramkarz pierwszoligowego zespołu Wisła Sandomierz, nauczyciel w-f w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących Grzegorz Owsiński kto poprowadzi tą piękną dyscyplinę sportu u nas. Baza jest, chętnych także nie brakuje, szkoleniowców także mamy tu na miejscu. Może da się coś w tej sprawie zrobić.
Robert Gwóźdź