Policjanci podejrzewają dwóch braci o handel narkotykami w klubach na terenie gmin Włoszczowa i Krasocin.
Ta sprawa zaczęła się jeszcze w poprzedni weekend. Opisywaliśmy jak
policjanci pionu kryminalnego włoszczowskiej jednostki zainteresowali
się trzema młodymi ludźmi siedzącymi nad ranem w aucie zaparkowanym
przy ulicy Kolejowej.
Ta fajka kiedy trafiła w ręce policjantów była jeszcze ciepła. (policja)
- Kiedy zajrzeli do wozu, jeden z
chłopaków trzymał ciepłą jeszcze fajkę wodną z osmolonym cybuchem. Czuć
było charakterystyczny zapach palonej marihuany - opowiada Artur Szkot,
oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji we Włoszczowie.
19-, 21- i 26-latkowi pobrano krew do przebadania na zawartość narkotyków.
Policjanci
zdołali się też dowiedzieć skąd młodzi mieli zakazaną substancję. Trop
wiódł do jednej z miejscowości w gminie Krasocin.
- Zatrzymaliśmy tu 21- i 20-latka. Podczas
przeszukania u starszego z nich natrafiliśmy na "dilerki” z marihuaną
oraz wagę wielkości papierośnicy - relacjonuje Artur Szkot.
Kilka
dni później policjanci zatrzymali jeszcze 19-letniego brata 21-latka.
Rodzeństwo podejrzewają o handel narkotykami na terenie gmin Krasocin i
Włoszczowa. Susz miał trafiać do młodych ludzi a być rozprowadzany w
klubach, dyskotekach, podczas imprez.
- Bracia nie przyznają
się. Twierdzą, że narkotyki mieli na własny użytek a kupowali je od
nieznanych sobie osób na deptaku w centrum Kielc - tłumaczy Artur
Szkot. Policjanci nie wykluczają kolejnych zatrzymań. Ich zdaniem w
sprawę zamieszanych może być nawet około 20 a może nawet 30 osób.
/minos/
źródło: 