Kłusownicza plaga w staszowskich lasach. Kłusownicy są coraz bardziej brutalni. Myśliwi zapowiadają wzmożone patrole.
- Kłusownictwo przybrało niespotykane dotąd rozmiary - alarmują myśliwi
z koła "Knieja” Sichów. Zastawiane sidła są coraz bardziej
skomplikowane i brutalne, powodują, że schwytane zwierzę umiera w
strasznych męczarniach.
Myśliwi są przerażeni. - Z kłusownictwem na
tak wielką skalę nie spotkaliśmy się od lat - mówią. Lasy, zamiast
drzewami porastają sidłami, wnykami i wszelkiego rodzaju stalowymi
pętlami.
W ubiegłym roku tylko w ciągu miesiąca w sichowskich lasach zebrano blisko 600 wnyków. (S. Basiński)
Jak wielki jest to problem świadczy o tym liczba
zebranych sideł. W trakcie tylko jednego patrolu w okolicach Święcicy
myśliwi zdjęli ponad 60 różnorodnych wnyków. Ten teren wyjątkowo
upodobali sobie kłusownicy. Kusi ich duża liczba zwierzyny tam żyjącej.
MYŚLIWSKIE PATROLE
- Prawdziwego szoku
doznałem w jednym z młodników w okolicach Święcicy - relacjonuje Jerzy
Kos, strażnik łowiecki z koła "Knieja” Sichów. - Na obszarze 40 arów
znalazłem ponad 60 wnyków na sarny. Były tak rozstawione, że zwierzę,
które weszło w ten zagajnik musiało zginąć. To był prawdziwy las
śmierci. Wnyki zastawiane na sarny zostały wyposażone w specjalny
kolec, który w trakcie zaciskania się pętli na szyi rozszarpuje skórę
zwierzęcia i wbija się głęboko w ciało. W ten sposób ginie ono w
strasznych męczarniach, a śmierć nieraz trwa kilka godzin. Jest to
wyjątkowo brutalne działanie kłusowników - mówi Jerzy Kos.
Myśliwi
nie zamierzają poprzestać na jednorazowych akcjach. - Postanowiliśmy
wraz z myśliwymi nasilić patrole, aby zatrzymać osoby nielegalnie
polujące - dodaje Jerzy Kos.
WBIJAJĄ NOŻE
Kłusowników
z roku na rok przybywa, nie tylko grasują przez cały rok, ale posuwają
się do coraz brutalniejszych metod. W grudniu myśliwi w sichowskich
lasach natknęli się na niebezpieczne urządzenia zagrażające ludziom i
zwierzętom. Na leśnych duktach znaleziono kilka wbitych w ziemię noży
od kosiarki rotacyjnej, skierowanych ostrzem do góry. Ustawione były
tak, że gdyby człowiek przypadkiem na nie stanął, zapewne skończyłoby
się to ciężkim uszkodzeniem ciała.
Szymon Basiński
źródło: 