Trzy mecze, zero punktów, zero bramek - taki jest dotychczasowy bilans buskiego klubu w nowym sezonie w rozgrywkach IV ligi. W niedzielnym meczu rozegranym przed własną publicznością buszczanie przegrali z Lubrzanką Kajetanów 0:2.
Mimo iż drużyna Lubrzanki była faworytem tego spotkania podopieczni Marka Kowalskiego od pierwszych minut wyszli na murawę bez kompleksów. Obie drużyny walczyły o każdy metr boiska, stwarzając sobie okazje do zdobycia bramki. Kluczowym momentem spotkania była końcówka pierwszej połowy. Wtedy to gospodarze dali się zaskoczyć i w kilka minut stracili dwa gole. Pierwsza bramka padła po szkolnym błędzie buskiej drużyny. Druga bramka to piękna akcja gości z Kajetanowa, którzy przejęli piłkę po stracie Zdroju w środkowej strefie boiska.

W drugiej połowie obie drużyny miały okazję do zdobycia bramek, ale brakowało szczęścia. Mankamentem buskiego zespołu jest to, że widać brak napastnika z prawdziwego zdarzenia, który by wykańczał akcję i zdobywał bramki. Z konieczności Wiesław Francuz gra w obronie, Korczak jest kontuzjowany. Jest duże prawdopodobieństwo, że w kolejnym meczu do dyspozycji trenera będzie wracający po kontuzji Norbert Kula.
„Trudno odmówić chłopakom ambicji, zaangażowania. Naprawdę stoczyliśmy wyrównany bój. Straciliśmy w ciągu dwóch minut, dwie bramki. Żal mi chłopaków, bo naprawdę zostawili dużo zdrowia na boisku” – powiedział po meczu trener MKS Busko, Marek Kowalski.
źródło zdrojbusko.futbolowo.pl