Na zbiorniku wodnym przepięknie położonego wśród lasów dużego obiektu rekreacyjno-wypoczynkowego „Złoty Bażant” we Włosnowicach gm. Solec Zdrój po raz czwarty rozgrywany jest cykl dziewięciu pucharowych zawodów wędkarskich, które wyłaniają ćwierćfinalistów walczących następnie o półfinał z udziałem najlepszych z poszczególnych etapów rywalizacji zawodników.
Cały cykl kończy się w październiku finałem podsumowującym sezon. Każdy z etapów ma swojego patrona, który funduje puchary i nagrody dla pierwszej trójki wędkarzy, a ich wynik (tu bierze się pod uwagę wagę złowionych ryb) zalicza się do końcowej klasyfikacji uprawniającej do udziału w ćwierćfinale. Z niego wyłanianych jest szesnastu półfinalistów rywalizujących o prawo startu w wielkim ośmioosobowym finale.
Sportowa walka idzie o nie byle jakie nagrody główne. W roku ubiegłym nagrodą za pierwsze miejsce był skuter, za drugie wysokiej klasy zestaw sprzętu wędkarskiego, za trzecie sprzęt elektroniczny. W tegorocznym finale organizator zawodów Dariusz Fortuna zapowiada, że nagrody będą co najmniej tak wartościowe jak poprzednie.
Do rywalizacji w kolejnych zawodach pucharowych, którym patronują osoby funkcyjne samorządów lokalnych, szefowie firm i zakładów, instytucji finansowych, stają wędkarze nie tylko z naszego terenu. Łowią we Włosnowicach zwabieni już wyrobioną marką łowiska i obfitością ryby, wędkarze ze Śląska, Małopolski, Mazowsza, a nawet z Pomorza, chwaląc organizację i przygotowanie zawodów.
W kolejnym z cyklu zawodów pucharowych odbywających się co dwa tygodnie, a rozegranych 28 lipca, do rywalizacji przystąpiło czternastu wędkarzy. Ze względu na upalną pogodę walka o puchar Wiceprzewodniczącego Rady Powiatu w Busku-Zdroju Roberta Gwoździa toczyła się w zawodach nocnych (obie punktowane tury łowienia odbywały się od godziny 22 do 6 rano). Zwyciężył Grzegorz Szybka z Zielonek 32.19 kg., drugi był ubiegłoroczny tryumfator finału Stanisław Gogołowicz z Nowego Korczyna 15.31 kg., trzecie miejsce zajął, także Korczynianin, Krzysztof Paw 14.36 kg. Zgodnie z regulaminem zawodów wyniki zaliczone zostaną do tabeli ogólnej a złowiona ryba po zważeniu wróciła do akwenu.
Uczestnicy rywalizacji z osobami towarzyszącymi zostali natomiast zaproszeni przez gospodarza obiektu Dariusza Fortunę na specjalność tutejszej kuchni – rybę z grilla i z pieca.
Na kolejne zawody zapisał się już komplet (jest tu do dyspozycji przy akwenie szesnaście przygotowanych stanowisk) wędkarzy, którym należy życzyć – taaakiej ryby i przyjemności w realizacji swojej pasji wędkowania w komfortowych warunkach.