Gdzie są drogowcy!?
2007-01-30 18:25:23

Opóźnione autobusy, samochody grzęznące w zaspach breji pośniegowej - tak wyglądały wczoraj drogi powiatu włoszczowskiego.


Jeszcze w ubiegłym tygodniu chwaliliśmy drogowców,
że pierwszy dzień zimy ich nie zaskoczył. Tymczasem wczoraj po drogach
powiatowych nie dało się jeździć. Jeden autobus z tego powodu w ogóle
nie wyjechał w trasę!


ZDJECIE2_1.jpg
Tak wyglądała wczoraj rano droga powiatowa w Czostkowie w kierunku Ludyni. (R. Banaszek)


OPÓŹNIONE AUTOBUSY
Ludzie
oczekujący wczoraj rano na autobusy przeklinali na czym świat stoi, że
nie przyjeżdżają. Stali zmarznięci na silnym wietrze, deszczu, a
autobusy się spóźniały. Powód był oczywisty. Nie odśnieżone drogi. - W
Bebelnie autobus w ogóle nie mógł wyjechać z garażu. Miał dowieźć
dzieci do szkoły. Uczniów zabrał inny autobus - dowiedzieliśmy się od
Wiktora Fatygi, zastępcy kierownika Placówki Terenowej Przedsiębiorstwa
Komunikacji Samochodowej we Włoszczowie.

W niedzielę dosypało
sporo śniegu. Pod wieczór fatalny stan dopełnił padający deszcz ze
śniegiem. Na drogach w ogóle nie było widać pługów. Wczoraj rano szosy
zamieniły się w slalomy nie do przebrnięcia. Kierowcy modlili się, żeby
bezpiecznie minąć się z innymi samochodami. Żeby tego dokonać, jedno
auto musiało zjeżdżać na bok i stawać w zaspie błota pośniegowego. A
potem, wiadomo, były problemy z ruszeniem...

W__OSZCZOWA.jpg
Norbert Gąsieniec, dyrektor
Zarządu Dróg Powiatowych we Włoszczowie: - Robimy, co tylko możemy. O
godzinie piątej rano wysłaliśmy w teren cały nasz sprzęt. To kwestia
kilku godzin i odśnieżymy wszystkie drogi. (R. Banaszek)

 

DROGI NIE DO PRZEBRNIĘCIA
-
Proszę przyjechać do Ostrowa, a nie uwierzy pan! - zadzwonił do nas
wczoraj przed południem zbulwersowany mieszkaniec tej wsi. - W sobotę
myślałem, że drogowcy może mają wolne, dlatego nie przyjeżdżają. W
niedzielę żaden pług nie przejechał. A dzisiaj jest katastrofa. Już nie
wiem, kogo mam prosić. Czy na kolanach trzeba to zrobić... - żalił
mieszkaniec Ostrowa na opieszałość drogowców z powiatu.

W
pobliskim Czostkowie droga powiatowa została odśnieżona przed
południem. - Cóż z tego, jak droga i tak była za wąska. Jak wracałam
autobusem do domu, to kierowca PKS-u musiał cofać, żeby minąć się z
ciężarowym samochodem. Przy sklepie widziałam kierowcę samochodu
dostawczego, który sam odgarniał łopatą śnieg, żeby dojechać do sklepu.
Samochody osobowe stawały w poprzek na drodze gminnej we wsi. Pośrodku
powstał wielki garb, nie do przebrnięcia - relacjonowała nam jedna
mieszkanka Czostkowa.

- Szlag mnie trafiał, jak jechałam do
pracy drogą z Kurzelowa do Kluczewska - opowiadała mieszkanka z innej
części powiatu - Kurzelowa. - Pługa nie widziałam tutaj od początku.
Myślałam, że zawieszenie urwę, takie wielkie koleiny sterczały w
drodze. Przecież ktoś za to bierze pieniądze. Nie rozumiem, dlaczego
nic się nie robi - skarżyła się.



ROBIĄ, CO TYLKO MOGĄ?
Dyrektor Zarządu
Dróg Powiatowych we Włoszczowie mówi, że miał wczoraj sporo
interwencji. - Robimy wszystko, co tylko możemy. O godzinie piątej rano
wysłaliśmy w teren cały nasz sprzęt - cztery pługopiaskarki i dwie
równiarki - twierdzi Norbert Gąsieniec. - To kwestia kilku godzin i
odśnieżymy wszystkie drogi. Będzie załatwione - obiecywał dyrektor
Zarządu Dróg Powiatowych.

Oby rzeczywiście było, bo drogi
powiatowe wyglądały wczoraj bardzo źle. Podobnie zresztą jak większość
dróg gminnych i miejskich. Trasy wojewódzkie były o niebo lepsze. - Jak
to możliwe, że drogowcy zaoszczędzili przeszło dwa miesiące na nie
odśnieżaniu, bo zimy nie było, a teraz, gdy przyszła, nie mogą
odśnieżyć jak należy - dziwią się kierowcy.






Rafał Banaszek

banaszek@echodnia.eu

 źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=1445