2 lipca przed godziną 14 korytarz i pomieszczenia dolnej kondygnacji budynku Urzędu Gminy zaczęły gwałtownie wypełniać się gryzącym dymem. Po zlokalizowaniu źródła jego powstawania sekretarz Kazimierz Ździebko zarządził ewakuację pracowników i wezwano straż pożarną.
Palił się UPS, zasilacz awaryjny, urządzenie do podtrzymywania prądu w urządzeniach elektronicznych głównie serwerów podczas zaniku prądu z sieci usytuowane w części piwnicznej budynku. Dawało to niebezpieczny, toksyczny dym pomieszany z oparami z rozszczelnionych akumulatorów będących częścią składową UPS-u.
Strażacy z OSP Pacanów pracując w aparatach tlenowych zlikwidowali ogień i powstałe w związku z tym zagrożenie dla ludzi po czym cały urząd musiał być dokładnie przewietrzony. Wietrzenie trwało do późnych godzin nocnych. Przyczynę awarii sprzętu i powstania ognia ustalają strażacy i specjaliści od tego typu urządzeń.
/Robert Gwóźdź/