- Oglądał w pracy zdjęcia pornograficzne! - zarzucają swojemu szefowi pracownicy włoszczowskiego pogotowia.
Sprawę od tygodnia bada miejscowa prokuratura. - Na razie
przesłuchaliśmy jedną z pracownic - potwierdza Artur Szkot, rzecznik
prasowy policji we Włoszczowie.
Marta Solnica, wicedyrektor
Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu
Sanitarnego: - Na pewno całą tą sytuacją we włoszczowskim pogotowiu się
zajmiemy.
Wszystko zaczęło się tuż przed
Bożym Narodzeniem. - Kierownik zaprosił mnie do swojego pokoju,
myślałam więc, że ma dla mnie jakieś polecenie. A on pokazał mi zdjęcia
pornograficzne na komputerze, więc uciekłam. Te zdjęcia oglądało razem
z nim kilku innych pracowników - relacjonuje sprzątaczka z pogotowia.
Jej
wersję potwierdza lekarz z pogotowia, Dariusz Kaźmierczak. - Tak było
przez kilka dni. Ja też widziałem, jak on oglądał te zdjęcia, bo drzwi
do jego pokoju były otwarte tak, że z korytarza widać było monitor
komputera - mówi Dariusz Kaźmierczak. O sprawie powiadomił dyrektorów
Świętokrzyskiego Centrum Ratownictwa Medycznego i Transportu
Sanitarnego w Kielcach oraz prokuraturę.
Marta Solnica, wicedyrektor Świętokrzyskiego Centrum
Ratownictwa Medycznego i Transportu Sanitarnego w Kielcach, bardzo
niechętnie rozmawiała z "Echem” o tym, co się dzieje we włoszczowskim
pogotowiu. - Mam wrażenie, że tam jest jakiś konflikt personalny -
mówiła nam kilka dni temu, ale tuż po rozmowie pojechała na kontrolę do
Włoszczowy.
Kierownik pogotowia Adam Nowak był dla nas
nieuchwytny. Próbowaliśmy z nim porozmawiać, dzwoniąc kilka razy do
jego domu. - Mąż nie będzie teraz rozmawiał - słyszeliśmy od jego żony
za każdym razem.
Magdalena Brzezińska
brzezinska@echodnia.eu źródło: 