O buskiej Radzie Powiatu głośno jest w całej Polsce. Powód? Do końca niewyjaśniona sprawa Andrzeja Gądka, która kładzie się cieniem na pracę radnych i funkcjonowanie Rady. Radny powiatowy, członek komitetu 'Nasz głos w powiecie'- Jacek Strzelecki mówi wprost, że sprawy Rady Powiatu poszły w bardzo złym kierunku.
Jego obawy budzi nie tylko sposób, w jaki Rada jest kierowana, ale również sposób rozwiązywania najważniejszych problemów w Radzie.
Sesja Rady Powiatu już w najbliższy czwartek. Nikt dokładnie nie wie, ilu radnych tym razem zasiądzie do głosowania. Czy będzie ich 20, czy może 19? „Statut mówi o tym, że w Radzie zasiada 19 radnych. Na poprzednich sesjach pojawiło się 20 członków Rady, razem z Andrzejem Gądkiem. Nie wiemy, czy w takim wypadku Rada jest prawomocna” – zastanawia się radny Jacek Strzelecki. Ma pretensje, że sprawa Andrzeja Gądka nie została właściwie załatwiona. „Nie byliśmy w pełni informowani o wszystkim, co się dzieje w tej kwestii”.

Zaznacza, że radni nigdy nie głosowali przeciwko Andrzejowi Gądkowi, a na podstawie wyroku sądowego, w którym stwierdzono, że Andrzej Gądek nie może być radnym. Jacek Strzelecki podkreśla, że nigdy nie krytykowano Andrzeja Gądka jako radnego. „Dla nas radnych to ogromny problem, ponieważ my nie wiemy, czy uchwały podejmowane na sesjach z udziałem Andrzeja Gądka są ważne, czy też ważne są uchwały podejmowane bez Andrzeja Gądka”.
Radny nie ukrywa, że w Radzie wszystkie sprawy są ustalane przez klub radnych, który posiada większość liczebną. „Wiele spraw w Radzie Powiatu jest załatwianych w sposób niejawny, często jesteśmy wręcz zaskakiwani tym, co się w tej Radzie dzieje”. Zdaniem Jacka Strzeleckiego, najlepszym tego przykładem jest sprawa oddziału geriatrycznego w buskim szpitalu.
Kilku radnych „nieufających zmianom w szpitalu” postanowiło w styczniu przeprowadzić wizytację w buskiej lecznicy i przekonać się na własne oczy, jak wygląda sytuacja m.in. na osławionym, z hukiem otwartym oddziale geriatrycznym. Wtedy okazało się, że na geriatrii nie ma żadnego lekarza specjalisty.
Po liście protestacyjnym radnego oraz dwóch konferencjach, na których dyrektor oraz Zarząd powiatu przekonywali, że wszystko w buskim szpitalu jest w jak najlepszym porządku, pojawiły się informacje o zawieszeniu oddziału geriatrycznego. W czerwcu oddział w ogóle przestał działać, został zamknięty.
„Nie mam zaufania nie tyle do dyrektora szpitala, który jest urzędnikiem zatrudnionym przez Zarząd, ma swoje obowiązki, ale do Zarządu, który od samego początku wbrew faktom bronił nie do końca przemyślanego pomysłu powołania oddziału geriatrycznego w naszym szpitalu” – mówi radny Strzelecki. Sprawa zamknięcia oddziału geriatrycznego wpływa na pozycję szpitala w środowisku.
Zdaniem radnego problemy w szpitalu ciągną się już od wielu lat. Odchodzący z pracy lekarze, panująca w szpitalu zła atmosfera i powszechne przekonanie, że w buskim szpitalu zdrowia się nie odzyska to problem, z którym placówka boryka się już jakiś czas. Zdaniem radnego Strzeleckiego, nie jest to wina jedynie kolejnych dyrektorów lecznicy, ale również Zarządu Powiatu.
Radny zapowiada, że komitet „Nasz głos w powiecie” zrobi wszystko, żeby przełamać istniejący w radzie monopol władzy. Domaga się wzajemnych dyskusji i pluralizmu władzy. Zastanawia się również, mając na uwadze aktualną sytuację w Radzie, nad rezygnacją z uczestnictwa w Radzie Społecznej ZOZ i Komisji Rewizyjnej. „Zawsze będę przegłosowany”.
Podczas czwartkowej sesji Rady Powiatu radni będą głosować m.in. za absolutorium dla Zarządu Powiatu z wykonania budżetu za 2012 rok. Jak przebiegnie głosowanie? Czy sprawa Andrzeja Gądka wreszcie zostanie wyjaśniona, czy buska Rada, co tu kryć, nadal będzie wystawiana na pośmiewisko?
Z radnym Jackiem Strzeleckim rozmawiała K.Rajca
Posiedzenie Rady Powiatu będzie transmitowane w naszej Telewizji Internetowej:
Zapraszamy do dyskusji na czacie: czat.tbu.pl