Dzień Dziecka niestety nie dla wszystkich był dniem udanym. Uczniowie jednej ze szkół w naszym mieście mieli problem z ruszeniem na wymarzoną wycieczkę do Ustki. Wszystkiemu winni... dorośli.
Dzieci miały jechać na wycieczkę w sobotę o ósmej rano. Od 7.30 wraz z rodzicami czekały na przyjazd autokaru. Okazało się jednak, że policja, sprawdzając autobusy przed wyjazdem, nie zezwoliła na ich odjazd - poinformował nas telefonicznie rozżalony rodzic.
Dzieci wraz z rodzicami, czekały na podstawienie innych, sprawnych autokarów do godziny 12.00, po czym usłyszały, że wyjazd został przełożony na niedzielę.
Organizatorka wycieczki powiedziała nam, że "nic się nie dzieje" i nie chciała rozmawiać.
Szkoda, że dorośli "dali plamę" w tak ważnym dniu.
/kr/