Za kradzież i kierowanie rowerem w stanie nietrzeźwości odpowie 48-letni mieszkaniec gm. Opatowiec. Mężczyzna ukradł elektronarzędzia, a następnie uciekał z łupem na rowerze. Jego trasę śledził właściciel skradzionych przedmiotów. Początkowo sprawca próbował ukryć się w lesie. Gdy znowu wyjechał na drogę, zatrzymali go policjanci z Kazimierzy Wielkiej. Miał ponad 1,2 promila alkoholu w organizmie.
Do zdarzenia doszło w niedzielne popołudnie w Opatowcu. 53-latek na własnej posesji zauważył mężczyznę, który przebywał w okolicy jego budynku gospodarczego. Podejrzany osobnik, trzymając w ręku wypełniony worek, najprawdopodobniej wyszedł z jednego z pomieszczeń, wsiadł na rower i odjechał.
To wzbudziło niepokój właściciela, który natychmiast poszedł sprawdzić, czy niczego mu nie brakuje. Jak się okazało, z pomieszczenia zniknęło kilka elektronarzędzi. Chwilę później wsiadł do samochodu i ruszył za rowerzystą, powiadamiając jednocześnie o zdarzeniu Policję.
Z ustaleń funkcjonariuszy wynika, że właściciel elektronarzędzi przez pewien czas jechał za złodziejem i obserwował w jakim kierunku się porusza. Jednak sprawca zauważył, że mężczyzna niemal „depcze mu po piętach”. Dlatego w pewnym momencie skręcił w kompleks leśny, gdzie wyrzucił worek do rowu, a sam się ukrył.
W tym czasie na miejsce przyjechali policjanci, którzy rozpoczęli poszukiwania złodzieja. Najprawdopodobniej znudzony ukrywaniem się mężczyzna, postanowił opuścić las. Wsiadł na rower i wyjechał z kompleksu. Tam na drodze w miejscowości Krzczonów czekali już na niego policjanci. Jak się okazało, 48-latek był pijany.
Wynik badania wskazał u niego ponad 1,2 promila alkoholu w organizmie. Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu. Funkcjonariusze odzyskali skradzione przedmioty. 48-latek po wytrzeźwieniu usłyszał zarzuty kradzieży oraz kierowania rowerem w stanie nietrzeźwości. Przyznał się do winy. O jego dalszym losie zadecyduje sąd.
AA, KWP Kielce