Mieszkający przy Słonecznej w Busku-Zdroju postanowili sami wyremontować sobie ulicę. Skąd taki pomysł? Jest ona w bardzo złym stanie, jak twierdzą mieszkańcy, nie robiono tu nic od 3 lat. 'Pomału sobie załatamy wszystkie dziury, a jak będzie trzeba cały asfalt sobie położymy we własnym zakresie' - mówi jedna z kobiet.
Dwa lata w ulicy była robiona kanalizacja sanitarna i wodociąg. Inicjatywa cenna, wszyscy wykazali się wyrozumiałością i spokojnie tłumaczyli kuracjuszom, że błoto i bałagan powstające w wyniku remontu są tylko chwilowe, gdyż po zakończeniu prac wszystko wróci do normy. Okazało się jednak inaczej. Wykonawca nie spełnił zapisanych w umowie wymogów i nie naprawił nawierzchni. Sprawa została skierowana do sądu, a remont się przesunął. 'Nas to nie interesuje, że burmistrz ma jakąś sprawę w sądzie z wykonawcą, co nas to obchodzi. My chcemy, żeby nam naprawili nawierzchnię' - mówią mieszkańcy.

Tłumaczą, że nie robią tego złośliwie. Po prostu wstyd im przed przyjeżdżającymi gośćmi. W środę 24 kwietnia postanowili wziąć sprawy w swoje ręce i załatać najgorszą dziurę, o którą można było sobie nawet rozbić zderzak.Wiceburmistrz Tomasz Mierzwa szczegółowo tłumaczy całą sprawę. W ulicy Słonecznej faktycznie były prowadzone dwie inwestycje kanalizacja sanitarna i przebudowa wodociągu. Prowadziło je MPGK, które zleciło wykonanie wodociągu firmie. Wykonawca jednak nie odtworzył nawierzchni asfaltowej, chociaż według umowy, powinien to zrobić. Przy odbiorze inwestycji wykonawcy zwrócono uwagę, że nawierzchnia nie została naprawiona, ale ten stwierdził, że wszystko jest w porządku.

Inwestor, MPGK, zatrzymał pewną sumę pieniędzy na wykonanie od nowa tej nawierzchni. Sprawa trafiła do sądu i toczyła się dosyć długo. Remont nie mógł dojść do skutku, ponieważ zepsuta nawierzchnia była dowodem rzeczowym w sprawie. Niestety, zdjęcia nie pokazują w pełni rzeczywistego stanu ulicy. Sprawa zakończyła się na wniosek sądu ugodą. Wykonawca odstąpił od roszczenia zapłacenia mu całej kwoty, MPGK zobowiązało się naprawić nawierzchnię.

Jak mówi wiceburmistrz Mierzwa "W tej chwili rozważamy możliwość kompleksowej naprawy, czyli dołożenie pieniędzy z gminy i zrobienie całej nakładki. Jak na razie jednak ciężko mówić o jakimkolwiek terminie i o tym, czy na naprawę drogi wystarczy pieniędzy z puli przeznaczonej na remonty. Ta droga będzie naprawiona tak czy inaczej”.
/kr/