Temat buskiego szpitala znów powrócił, tym razem podczas sesji Rady Miejskiej, która odbyła się w czwartek 18 kwietnia w sali konferencyjnej buskiego Ratusza. Sprawę szpitala jako pierwszy poruszył radny Piotr Wąsowicz, który zaproponował zorganizowanie spotkania dyrekcji szpitala, Zarządu i Rady Powiatu oraz Rady Miejskiej.
Swoją interpelację radny tłumaczył troską o zdrowie i bezpieczeństwo pacjentów, którzy powinni mieć zagwarantowane leczenie. Starosta buski Jerzy Kolarz przekonywał, że wszystkim zależy na tym, żeby buski ZOZ prawidłowo funkcjonował. Wyjaśnił, że nie jest prawdą, iż na oddziale wewnętrznym wstrzymano przyjęcia pacjentów. Potwierdził, że liczba lekarzy może nie jest wystarczająca, ale specjalistów brakuje w całym województwie. Przyznał, że faktycznie przy tworzeniu oddziału geriatrycznego nie zabezpieczono kadry lekarskiej. Starosta przekonywał, że wspólnie z dyrektorem czynią wszelkie starania, żeby szpital dobrze funkcjonował. Mówił, że pacjenci chcą leczyć się w buskim szpitalu, o czym świadczą liczby przyjmowanych osób do buskiej lecznicy. "Szpital jest jednym wielkim placem budowy" - przekonywał starosta, wspominając o najważniejszych inwestycjach, na które w latach 2013 i 2014 przeznaczono ponad 20 mln złotych.
Wypowiedź starosty skomentował radny Adam Gradzik, który twierdził, że w szpitalu wcale nie jest "tak pięknie", jak przedstawia to starosta. "Nie chcemy nikomu robić na złość, przecież my się w tym szpitalu też leczymy"- przekonywał radny Gradzik. "Nie uwierzę, dopóki nie zobaczę" - skomentował słowa starosty radny Wąsowicz.