Nasz gród ze słońcem w herbie, królowa Ponidzia Wiślica i Chotel Czerwony znalazły się w programie ubiegło piątkowej wycieczki słuchaczy Uniwersytetu Trzeciego Wieku ze świętokrzyskiego Opatowa.
12 kwietnia grupa 17 studentów w wieku 50+ przyjechała w nasze strony pod opieką swojej ‘’pani rektor’’ Janiny Sobal i przewodnika świętokrzyskiego Marka Baradzieja, również studenta tej wszechnicy.
Kliknij aby powiększyć zdjęcie
Buskie Centrum Informacji Turystycznej było pierwszym punktem wizyty.
Stąd doposażeni w mapy i informatory wyruszyli na zwiedzanie Zdroju.
Obiektem, który odwiedzili najpierw było Sanatorium Marconi, wizytówka
uzdrowiska. Neoklasycystyczna perła architektury zrobiła na nich
wrażenie nie tylko swoją formą i atmosferą, lecz również, a może nawet
bardziej, smakiem i zapachem naszych wód siarczkowych, których nie znali
i z ciekawością spróbowali. A że wody te leczą nie tylko gdy korzysta
się nich w kąpieli, ale również bardzo skutecznie – jak wiedzą doskonale
buscy znawcy tematu lek. Med. Kazimierz Kucharski i dr n. farm. Roman
Duda - gdy się je pije, to każdy z gości zaczerpnął ich sobie butelkę
na pamiątkę i na zdrowie.
Z Marconiego udali się na ul. 1 Maja by
wzorem kuracjuszy przespacerować się chwilę zdrojowym corso. Tam z
ciekawością obejrzeli i wysłuchali informacji o Willi Zielonej,
Słowackim, Sanato, Wiślicy, Oblęgorku i Małej Bagateli. Chwilę skupienia
Opatowianie znaleźli w piękniejącym z dnia na dzień kościółku św. Anny,
będącym też swoistą ciekawostką budowlaną, gdyż powstał on niemal w
całości w ciągu zaledwie 3 tygodni 1884 roku.
Przedostatnim
miejscem, które grupa odwiedziła był ponorbertański kościół
Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Marii Panny przy ul Sądowej. W nim,
prócz jego dziejów i piękna, seniorzy poznali osobliwą historię obrazu
‘’Jezu ufam Tobie’’, młodszego brata wizerunku z krakowskich Łagiewnik.
Ostatnim, akcentem wizyty w Busku, były pyszne - w jednogłośnej ocenie 3W studentów – naleśniki z serem i cynamonem.
Z Buska ich autokar ruszył w kierunku Wiślicy. Na ten czas wycieczka
przybrała charakter ‘’japoński’’ – tzn. słuchając komentarzy
przewodnika, podróżnicy zwiedzali i oglądali kolejne miejsca z fotela
autobusu i przez szybę. Tak zaliczyli Chotelek Zielony, Skorocice,
Skotniki Dolne, Kobylniki i Gorysławice.
W Wiślicy przy kolegiacie czekała na nich przewodniczka z miejscowej Informacji Turystycznej, z którą to zwiedzili z dużą ciekawością pawilon archeologiczny, podziemia kolegiaty i Dom Długosza.
Na przerwę kawowo-herbacianą zawitali na powrót do Gorysławic, do Zajazdu Kasztelańskiego, z tarasu którego roztacza się piękny widok na Wiślicę. Stąd, odetchnąwszy nieco, studenci ruszyli dalej, w kierunku Chotla Czerwonego. Udali się tam godnie, bowiem drogą królewską, wiodącą niemal prosto spod kościoła św. Wawrzyńca pod stojący na gipsowym wypiętrzeniu i górujący nad otoczeniem kościół św. Bartłomieja i św. Stefana w Chotlu.

Tu przywitał ich ks. Stefan Łasoń, który pokazał im całą świątynię i opowiedział jej ciekawą historię. Szczególną uwagę gości zwrócił brak rynien na zewnątrz budynku. Prozaicznej acz smutnej odpowiedzi udzielił proboszcz – miedziane rynny zostały kilka dni temu skradzione niestety, zapewne przez tych samych złodziei, którzy podobnego wandalizmu dopuścili się w nieodległym Czarnocinie.
Z Chotla, ze względu na to, ze w międzyczasie zmieniły się wcześniejsze ustalenia, zamiast na zwiedzanie Nowego i Starego Korczyna, grupa musiała się udać już w drogę powrotną.
Pytani o wrażenia studenci z Opatowa stwierdzili jednomyślnie, że są mile zadowoleni z odwiedzin w Busku i na Ponidziu, tym bardziej, że dla niektórych z nich był to pierwszy pobyt w tych stronach. Zdradzili, że w najbliższych planach mają też uzupełniającą wizytę w Pińczowie i Jędrzejowie.
/JKruk, Centrum Informacji Turystycznej w Busku-Zdroju, foto :Wikipedia/