Busko ma budżet na 2007 rok
2007-01-03 10:14:50

Dosyć zaskakująco, bo od sporu... o ojcostwo rozpoczęła się debata nad nowym budżetem podczas sylwestrowej sesji Rady Miejskiej w Busku Zdroju.


Temat wywołała radna Dorota Wołoszynowska, poddając krytyce projekt przeznaczenia 40 tysięcy złotych na ochronę zdrowia.

ZA MAŁO NA ZDROWIE

– Jestem zdziwiona, że tak mało. Najmniej od 2003 roku, kiedy gmina przejęła podstawową opiekę zdrowotną. To niesprawiedliwy podział – protestowała.

– Nie jestem autorem tego budżetu – bronił się nowy burmistrz Piotr Wąsowicz, deklarując jednak: – W miarę uwolnienia wolnych środków myślę, że znajdziemy dodatkowe pieniądze.

Odmienne zdanie miał wiceprzewodniczący rady Stanisław Walasek. – To pana budżet, panie burmistrzu – przekonywał. – A jeśli jest za wcześnie, nie ma obowiązku, by go przyjmować przed 31 grudnia.

Budżetu broniła skarbnik Barbara Porębska. – Jest tak skonstruowany, żeby można było uzyskać promesę na inwestycje finansowane z nowych środków Unii Europejskiej. Ale wzbogacą budżet gminy dopiero w momencie ich uzyskania – wyjaśniła.

Do debaty włączył się także Witold Gajewski, który w grudniu zasiadał jeszcze na fotelu burmistrza. – Ten budżet to dziecko pani skarbnik i moje. Z prawego łoża – wyznał z uśmiechem, dodając już serio: – Wiem, że wiele potrzeb mieszkańców nie zostało zaspokojonych, ze względu na brak pieniędzy. Ale to budżet realny, do zrealizowania.

RĘCE DO GÓRY

Z dyskusji jednoznacznie wynika, że tematem wiodącym w dziedzinie inwestycji będzie teraz kanalizacja gminy. Wiceprzewodnicząca rady Beata Suwaj wytknęła autorom projektu, że zbyt duże kwoty przeznacza się na zadania „obce”. Zauważyła też rozbieżności w stosunku do założeń planu wieloletniego. Gdy jednak przyszło do głosowania spory ucichły. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów wszyscy radni zgodnie podnieśli ręce w górę. To zarazem najwyższy budżet gminny na Ponidziu – po raz pierwszy w historii pękła „magiczna” bariera 60 milionów złotych.

Podczas sylwestrowej sesji ślubowanie złożył nowy radny Mariusz Sobowski. Po zaprzysiężeniu zajął miejsce na sali obok Witolda Gajewskiego, który z ochotą pomagał debiutantowi. Udzielając nawet... krótkiego kursu głosowania. Toast za pomyślność w nowym roku rajcowie wznieśli symboliczną lampką szampana.

Adam LIGIECKI ligiecki@echodnia.eu
źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=1358