Jedzie pociąg z daleka, na nikogo nie czeka, konduktorze łaskawy zawieź nas do... Gosiewa - śpiewali pasażerowie pociągu sylwestrowego z Krakowa tuż po wysiadce we Włoszczowie. Niesamowita zabawa na peronie trwała 155 minut. Mieszkańcy Włoszczowy 2007 rok także przywitali na najsłynniejszym peronie w Polsce!

Specjalny sylwestrowy pociąg z Krakowa przyjechał na peron do Włoszczowy
Fot. D. Łukasik
Dwa tysiące osób przyszło powitać nowy rok na słynnym peronie Włoszczowa Północ. Zabrakło tylko ojca chrzestnego peronu, czyli ministra Przemysława Gosiewskiego, chociaż mieszkańcy Włoszczowy głośno się dopominali swego dobroczyńcy.
Godzinę przed północą na dworzec PKP we Włoszczowie wjechał specjalny pociąg sylwestrowy z Krakowa, w którego przedziałach 150 osób tańczyło, bawiło się i upijało szampanem. Wymontowane z przedziałów siedzenia umożliwiały zabawę w rytm puszczanej z komputera muzyki. Bawili się starsi i młodsi.
Mieszkańcy Włoszczowy gorąco przywitali przyjezdnych z Krakowa. Tłumy wsiadały i wysiadały z pociągu, bo każdy chociaż przez chwilę chciał poczuć atmosferę niezwykłej zabawy, która rozgrywała się w przedziałach pociągu.
Elżbieta ZEMSTA, zemsta@echodnia.eu
źródło: 