Pobili strażaka, bo był łysy? 2006-12-28 11:06:27
Trzech napastników poturbowało członka zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej we Włoszczowie. Święta spędził w szpitalu, dopiero wczoraj został wypisany do domu.
Zbigniew Kozieł, naczelnik i wiceprzewodniczący zarządu gminnego Ochotniczej Straży Pożarnej we Włoszczowie, delegat na zjazd wojewódzki OSP został dotkliwie pobity w piątek przez trzech nietrzeźwych napastników. Powód? – Bo byłem łysy – twierdzi poszkodowany.
 Tego człowieka pobili trzej pijani napastnicy tuż przed świętami Bożego Narodzenia. – Całe szczęście, że mam głowę całą i kręgosłup – mówi poszkodowany Zbigniew Kozieł z Włoszczowy Fot. R. Banaszek
Atak miał miejsce w piątek około godziny 17 na ulicy Słonecznej we Włoszczowie. Odgłosy szamotaniny dochodzące z pobliża baru przy ulicy Targowej słychać było z daleka.
BOHATERSKI MIESZKANIEC
- Szedłem akurat do kolegi. Dopadło do mnie trzech napastników. Zaczęli szarpać i bić – opowiada Zbigniew Kozieł. - Tak bez powodu. Za to, że szedłem spokojnie chodnikiem i ponoć, że byłem łysy. Zdarli ze mnie kurtkę, sweter, zostałem w samym podkoszulku. Zdołałem jeszcze wyciągnąć komórkę i zadzwonić po policję. Gdy tamci usłyszeli, jak rozmawiam przez telefon, dopadli mnie po raz drugi i zaczęli ponownie kopać.
Bitemu strażakowi przyszedł z pomocą mieszkaniec Włoszczowy, który zauważył całe zajście. - Ja trzymałem jednego z nich, a on drugiego. Ten trzeci, chcąc ratować swoich kolegów, zaczął kopać mnie i człowieka, który pospieszył mi na ratunek – mówi Zbigniew Kozieł.
Jednak w porę zjawili się dzielnicowi, którzy zatrzymali trzech napastników w wieku od 21 do 26 lat. Jak się okazało, dwóch było z Włoszczowy, a jeden z gminy Krasocin.
PIĄTEK W IZBIE, SOBOTA W KOMENDZIE
Zatrzymanych zabrano do Izby Wytrzeźwień w Kielcach i tam zbadano alkomatem. Byli nietrzeźwi. Na drugi dzień, w sobotę zostali przetransportowani do Włoszczowy i przesłuchani w tutejszej komendzie. Przyznali się do pobicia 45-letniego Zbigniewa Kozieła. Na polecenie prokuratora zostali zwolnieni do domów.
- W chwili obecnej wobec podejrzanych zastosowany został środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego i wpłacenia poręczenia majątkowego. Toczyć się będzie wobec nich postępowanie z urzędu przed sądem – poinformował nas Artur Szkot, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji we Włoszczowie.
LIST SOLIDARNOŚCI
Poszkodowany strażak został przewieziony do szpitala w Kielcach na tomografię. Zachodziło podejrzenie urazu głowy i kręgosłupa. Na szczęście, nie potwierdziło się.
- To nie były dla mnie przyjemne święta – przyznaje wiceprzewodniczący zarządu gminnego Ochotniczej Straży Pożarnej. – Teraz czekam na konsultację neurologiczną i okulistyczną. Boli mnie kręgosłup i bok. Dzisiaj zostanę wypisany ze szpitala – mówił wczoraj przed południem Zbigniew Kozieł.
Solidaryzując się z naczelnikiem Koziełem mieszkańcy Włoszczowy, głównie strażacy, wystosowali list otwarty, w którym piszą między innymi: „W naszym mieście dzieją się rzeczy skandaliczne. W ten cudowny, przedświąteczny czas wigilijny, czas radosnych zakupów i życzeń, zostaje napadnięty i ciężko pobity do utraty przytomności człowiek. Człowiek spokojny, który nie może swobodnie przejść chodnikiem. I nie jest ważne, czy tą osobą jest cichy, szary, niespotykanie spokojny człowiek, czy duży społecznik, prowadzący drużyny pożarnicze w OSP, kandydat na radnego o nieposzlakowanej opinii (...). Czy nasz nowy, młody, kreatywny burmistrz z operatywnym komendantem policji potrafią podjąć radykalne i stanowcze działania i decyzje w ramach akcji „Bezpieczne miasto”?
Rafał BANASZEK banaszek@echodnia.eu źródło: 
|
|
|