Stawiają na specustawę
2006-12-19 10:26:18


Pół tysiąca działek muszą wykupić samorządy, by doszła do skutku przebudowa przebiegającego przez Ponidzie odcinka drogi wojewódzkiej numer 776 z Buska Zdroju do Krakowa. I to jawi się jako główny problem w realizacji ważnej dla regionu inwestycji.



O pozyskiwaniu gruntów pod nowy, poszerzony pas drogowy mówiono
najwięcej podczas narady, zorganizowanej w miniony piątek w
kazimierskim starostwie.



KUPIĆ TRZY HEKTARY



– Trzeba wykupić około 500 działek. Nie są one duże, mają do 2-3 metrów
szerokości, ale w sumie da to trzy hektary powierzchni – wyjaśnił Marek
Siuda, kierujący zespołem opracowującym dokumentację techniczną. – Co
najgorsze, musimy się liczyć z protestami właścicieli gruntów
prywatnych. To może opóźnić całą sprawę.



Jak bardzo, mogły się przekonać władze Kazimierzy Wielkiej, które od
trzech lat nie są w stanie ruszyć z budową zbiornika retencyjnego.
Właśnie z powodu protestów kilku osób. Szansę dla samorządów w tej
delikatnej materii stwarza nowa ustawa sejmowa. Pozwala ona na
prowadzenie inwestycji mimo odwołań posiadaczy działek. Grunty
„przejmuje” wtedy państwo, zaś właściciele mogą dochodzić swoich praw
na drodze sądowej.



Czy skorzystać ze „specustawy”, zastanawiano się podczas spotkania w
Kazimierzy. Okazuje się, że takie rozwiązanie może przynieść inne,
wymierne korzyści.



PÓJDŹMY NOWĄ DROGĄ



Według starej ustawy, aby rozpocząć przebudowę drogi nr 776 należy
spełnić wiele warunków. Jak choćby uzyskać od wojewody „decyzję
środowiskową” (o wpływie inwestycji na stan środowiska naturalnego), co
wymaga i czasu, i żmudnych starań. Konieczne są również projekty
podziału, pozwolenia na budowę, które wiążą się z licznymi odwołaniami,
protestami mieszkańców.



Wybierając specustawę, najtrudniejszym zadaniem dla inwestora jest
uzyskanie decyzji lokalizacji celu publicznego. Odpada natomiast wiele
„papierów”, a co najważniejsze – nie ma bezpośredniego zagrożenia ze
strony protestujących właścicieli działek.



– Pójdźmy więc drogą nowej ustawy – sugerował starosta Nowak. – Owszem,
będą pewnie odwołania, będą kłopoty, ale według mojej wiedzy, będziemy
mogli szybciej realizować zadanie, które ma zasadnicze znaczenie dla
przyszłości naszego powiatu.

Z takim stanowiskiem zgodzili się i drogowcy, i biorący udział w
naradzie samorządowcy. Wstępne „tak” powiedzieli przedstawiciele
Kazimierzy Wielkiej, Buska Zdroju, Wiślicy, Czarnocina, Złotej
Pińczowskiej.



GRAĆ RÓWNO Z MAŁOPOLSKĄ



Już w trakcie zeszłorocznych spotkań ustalono, że wykupem działek zajmą
się lokalne samorządy. Gminy mają zapewnić grunty pod rozbudowę trasy
nr 776.



Jak to wygląda w praktyce? Wójt Złotej Tadeusz Sułek jest dobrej myśli.
– Nie mamy problemów z wykupem gruntów, ponieważ pas drogowy ma u nas
20 metrów szerokości. Kłopot stanowi tylko nie uregulowany stan prawny
części działek – powiedział podczas narady. Podobną sytuację ma
Wiślica. Większych problemów można spodziewać się w gminie Kazimierza
Wielka, zwłaszcza w południowej części trasy, w stronę Ostrowa.



Bardzo ważne jest współdziałanie z sąsiadami „zza miedzy”.
Świętokrzyskie musi zgrać swoje działania ze stroną małopolską, która
ma inne priorytety i... nie dostanie na ten cel – tak jak nasze
województwo – dużych pieniędzy z Unii Europejskiej, z programu
nazywanego „ścianą wschodnią”. Choć cel jest ten sam: dojechać równą
jak stół drogą z Buska do samego Krakowa.



RUSZAMY ZA ROK



– Mimo różnych problemów, barier proceduralnych jestem optymistą.
„Inwestycja 776” może ruszyć fizycznie już niedługo – przekonuje Jan
Nowak. – Nawet w 2007 roku.



Adam LIGIECKI
źródło: Echo




https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=1326