Środa Popielcowa, która rozpoczyna Wielki Post, to przede wszystkim uroczystość religijna. Ludzie idą do kościoła i klękają przed ołtarzem, a ksiądz posypuje ich głowy popiołem. Nad każdym wypowiada słowa 'Z prochu powstałeś, w proch się obrócisz'.
Szary proch jest symbolem pokuty. Posypywali nim głowy królowie, książęta, wielcy panowie, żebracy, trędowaci, a teraz my. Wobec Boga i śmierci bowiem wszyscy jesteśmy równi. Ceremonia posypywania głów popiołem została wprowadzona do liturgii kościelnej około VI wieku. Popiół pochodzi ze spalonych palm wielkanocnych święconych w poprzednim roku.
Nie wszystkim jednak udzielała się tego dnia zaduma. Znane były tradycyjne popielcowe figle, na które zawsze ochotę mieli młodzi chłopcy, studenci. To oni stali przed kościołem, czekając na dziewczęta, którym ukradkiem przypinali do pleców kurze nogi, skorupy od jaj, indycze szyje i inne rzeczy. I wchodziła taka dziewczyna do kościoła, śmiech wywołując wokół. Z czasem młodzież tak się rozbrykała, że czatowała już nie tylko na młode dziewczęta, ale również na leciwe panie. A najbardziej upodobała sobie pyskate przekupki.
Popiołu używano również w popielcowych zwyczajach i obyczajach. Środa Popielcowa była dniem brudzących i ośmieszających żartów. Rzucano garnkami z popiołem przed lub za upatrzoną ofiarą, wysypywano na siebie nawzajem worki popiołu. Popiołem szorowano również garnki, aby nie został w nich żaden ślad tłuszczu. Najgorzej miały panny, którym nie udało się w karnawale wyjść za mąż. Przywiązywano biedulkę do kłody, którą musiała ciągnąć przez całą wieś aż do karczmy. Tutaj dziewczyna mogła wykupić się wódką.
Tradycyjnym wielkopostnym daniem był… żur. Gotowano go na wiele sposobów. Była to potrawa zarówno królewska jak i chłopska. Władysław Jagiełło na przykład jadł żur na obiedzie wydanym dla margrabiego morawskiego Prokopa i kilku polskich książąt. Żur przywędrował do nas z Rusi. Polska zalewajka z żytniego zakwasu z różnymi dodatkami była postną potrawą, choć znano jej tłuste wersje na mięsie, z kiełbasą, skwarkami, jajami. Żur był potrawą tanią i łatwą do przyrządzenie, dlatego gotowano go w każdym niemal domu. Stąd też wzięło się powiedzenie: „Wstępna Środa następuje, pani matka żur gotuje”. Ale w Środę Popielcowa odmawiano sobie nawet postnego żuru, tego dnia ofiarnie, z myślą o Bogu, nie jedzono nic…
Źródło: Ewa Ferenc Polskie tradycje świąteczne, ISBN 9788375162578.
Renata Hryń Kuśmierek, Zuzanna Śliwa, Encyklopedia tradycji polskich, ISBN 8372123292.