CZŁOWIEK TYLE JEST WART, ILE MOŻE DAĆ DRUGIEMU CZŁOWIEKOWI
2013-02-05 15:22:04

W dzisiejszym świecie, gdzie konsumpcjonizm i materializm jest wyznacznikiem jakości życia, gdzie w pogoni za pieniędzmi, biorąc udział w wyścigu szczurów, staramy się zaspokoić swoje potrzeby materialne, bardzo wartościowe i jakże istotne są akcje podejmowane na rzecz drugiego człowieka. Szczególnie, gdy ofiarodawcami są młodzi ludzie, a odbiorcami ich rówieśnicy będący w trudnej sytuacji życiowej.


Wzorem lat ubiegłych klasa IId z Gimnazjum nr 2 w Pińczowie przeprowadziła w swoim zespole klasowym zbiórkę darów dla podopiecznych Domu Dziecka w Kazimierzy Wielkiej. Dary, w postaci odzieży, zabawek i słodyczy, trafiły do wychowanków kazimierskiej placówki. Przy okazji wizyty w Domu Dziecka młodzi gimnazjaliści zapoznali się ze strukturą i zadaniami ośrodka. Młodzież w skupieniu i z uwagą słuchała pani pedagog, która zapoznała wszystkich z informacjami dotyczącymi funkcjonowania ośrodka. W kazimierskim Domu Dziecka przebywa 47 wychowanków, z których najmłodsze dziecko ma 15 miesięcy, a najstarsza podopieczna liczy 19 lat.

 dom_dziecka1.jpg

dom_dziecka2.jpg 

Placówka zapewnia opiekę, wychowanie dzieci i młodzieży pozbawionej trwale lub okresowo opieki rodziny własnej. Pracownicy zapewniają wychowankom warunki do integralnego rozwoju osobowego, pomoc w nauce i usamodzielnieniu. Wszyscy podopieczni Domu Dziecka pochodzą z terenu powiatu kazimierskiego i w zdecydowanej większości uczęszczają do kazimierskich szkół: podstawowych, gimnazjalnych oraz szkół średnich. Kilkoro dzieciaczków uczęszcza do przedszkola.

dom_dziecka3.jpg

 

dom_dziecka4.jpg 

dom_dziecka5.jpg

 Dla młodzieży pińczowskiej „dwójki” wizyta w domu dziecka była doskonałą lekcją wychowawczą, żeby nie powiedzieć- lekcją człowieczeństwa. Pomagając drugiej osobie- a w tym przypadku- dzieciom, które płacą za błędy swoich rodziców, kształtuje się wrażliwość na ludzką krzywdę, empatię i solidarność międzyludzką. Niesienie pomocy potrzebującym i słabszym, oprócz ogromnej satysfakcji, skłania młodego człowieka do zastanowienia się  czym są jego „problemy” w obliczu sytuacji dzieci z domów dziecka. Wielkie „tragedie” związane ze szlabanem na telewizję, komputer lub na nową kartę do telefonu, mają się nijak do sytuacji tych niczemu winnych dzieciaków, którym mury domu dziecka muszą zastąpić ciepło domowego ogniska.  
Biegnąc przez życie, zapatrzeni na siebie i dbając o własne potrzeby życiowe często zapominamy,  że obok nas jest być może osoba, która potrzebuje pomocy, niekoniecznie tej materialnej. Czasem wystarczy rozmowa, gest, uśmiech- obecność.

R.S









https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=13233