Burmistrz się aklimatyzuje 2006-12-08 10:18:29
Dostrzegłem kilka nieprawidłowości w urzędzie, jednakże jest za wcześnie, żeby teraz o nich mówić.
Nie chciałbym, żeby
się okazało, że to dopiero początek góry lodowej - mówi najmłodszy w
Polsce burmistrz.
Bartłomiej Dorywalski w bardzo krótkim czasie zrobił tak oszałamiającą
karierę, że ci, którzy go znają z osiedla Podzamcze, nie mogą nadal
uwierzyć jak ten 27-letni Bartek, skromny, niewielkiego wzrostu
chłopak, rządzi już 20-tysieczną gminą. Nic dziwnego, że reakcją
niektórych na widok burmistrza Dorywalskiego jest uśmiech, jakby nadal
w to nie wierzyli.
NIE MA CZASU NA KAWĘ
Ostatni dzień listopada był pierwszym dniem urzędowania nowego
burmistrza. W gabinecie włodarza Włoszczowy nic się nie zmieniło od
odejścia Józefa Grabalskiego. Dalej pozostał ten sam skórzany fotel,
laptop na biurku, szafki, puchary i obrazy. W sekretariacie nadal wita
gości sympatyczna pani Joanna. Jednego, czego nie zauważyliśmy u nowego
burmistrza, to częstowania kawą lub herbatą na dzień dobry, jak to
bywało wcześniej, gdyż nawet Bartłomiej Dorywalski sam nie ma czasu,
żeby wypić poranną kawę - tyle ma zajęć.
Nowy burmistrz wita nas serdecznie i zaprasza do środka. Ma na sobie
nowy, dobrze skrojony garnitur, gustownie dobraną nową koszulę i krawat
jak na prawdziwego dżentelmena przystało. Zaprasza do stołu, a sam
siada przy biurku. - Rzadko siedzę w tym fotelu, gdyż wolę bezpośredni
kontakt z petentem przy stole - oznajmia, po czym opuszcza miejsce przy
biurku i siada razem z nami. - Dzień rozpoczynam o godzinie 7.30 od
zapoznania się z bieżącą korespondencją - mówi burmistrz Dorywalski.
ODWOŁAŁ JEDNĄ OSOBĘ
Zapoznanie z 60 pracownikami urzędu Bartłomiej Dorywalski rozpoczął w
ubiegły piątek, a zakończył w poniedziałek. - Byłem we wszystkich
pokojach, poznałem wszystkich pracowników, do każdego podszedłem w
sposób otwarty, indywidualny, wysłuchałem ich uwag i problemów -
przyznaje nowy burmistrz Włoszczowy.
Na pytanie, czy planuje w najbliższym czasie jakieś zwolnienia
odpowiada krótko: - Odwołałem tylko jedną osobę (Stanisława Klapę,
byłego zastępcę burmistrza - przyp. red.). Jeżeli chodzi o pozostałą
załogę, będę sprawdzał i oceniał ich pracę w urzędzie - zapowiada
burmistrz.
Odwołanie ze stanowiska Stanisława Klapy było pierwszą poważną decyzją
Bartłomieja Dorywalskiego po objęciu urzędu. - Zapoznałem się także z
projektem budżetu gminy na 2007 rok. Poznałem kondycję finansową gminy.
Odbyłem rozmowy z członkiem Komisji Rewizyjnej Przedsiębiorstwa Usług
Komunalnych i Mieszkaniowych, przedstawicielami handlu nieruchomościami
oraz petentami, którzy przychodzili do mnie w różnych sprawach -
opowiada burmistrz.
ODKRYŁ NIEPRAWIDŁOWOŚCI
Byli włodarze gminy Włoszczowa nie byli święci, o czym przekonał się
osobiście nowy burmistrz. - W trakcie zapoznawania się z dokumentacją
dostrzegłem kilka nieprawidłowości w urzędzie, jednakże jest za
wcześnie, żeby teraz o nich mówić. Nie chciałbym, żeby się okazało, że
to dopiero początek góry lodowej - mówi z zażenowaniem Bartłomiej
Dorywalski.
O szczegółach ma poinformować radnych na najbliższej sesji Rady
Miejskiej, która odbędzie się w przyszłym tygodniu. Nowy burmistrz nie
chciał nam powiedzieć, czego doszukał się w dokumentach.
PARKING DLA MIESZKAŃCÓW
Bartłomiej Dorywalski zamierza wprowadzić kilka nowości dotyczących
funkcjonowania urzędu, jak i jego otoczenia. Po pierwsze chce
przywrócić urząd sekretarza gminy. - To musi być człowiek, który będzie
organizował pracę urzędu - wyjaśnia burmistrz Dorywalski.
Jest jeszcze jedna rzecz, którą chce wprowadzić nowy burmistrz. Chodzi
o parking przed Urzędem Gminy, który - jego zdaniem - powinien być dla
interesantów, a nie urzędników. Pewnie niejedną osobę zdziwi fakt,
gdzie nowy burmistrz parkuje swojego seledynowego seata, skoro pierwsze
miejsce przy drzwiach urzędu stoi zawsze puste. Odpowiedź jest prosta -
na parkingu miejskim za pobliskim kioskiem.
W ten sposób Bartłomiej Dorywalski chce dawać dobry przykład ze swojej
strony i nie zajmować cennego miejsca, którego znalezienie w godzinach
urzędowania gminy graniczy z cudem. W tej sprawie zamierza pójść
jeszcze dalej. - Będę rozmawiał z szefem prokuratury i panią prezes
sądu, żeby parking był bardziej dostępny - zapowiada Dorywalski.Rafał BANASZEK źródło: 
|
|
|