Bierzemy kurs na XXI wiek 2006-12-01 10:41:48
Rozmowa z Piotrem Wąsowiczem, burmistrzem-elektem Buska Zdroju.
* Czy objęcie urzędu burmistrza największej gminy na Ponidziu jest dla pana ciężkim zadaniem?
– Bez wątpienia zadaniem, ale czy ciężkim? Nie zdecydowałbym się wziąć
na barki ciężaru ponad moje siły. To praca do wykonania, która ma
przynieść konkretne efekty. W służbie społeczności lokalnej, bo tak
traktuję ten urząd. Busko ze swoimi prawie 36 tysiącami mieszkańców –
to naprawdę duży organizm społeczny. To przede wszystkim sprawy ludzi,
bo ich oczekiwania dotyczące jakości życia i perspektyw rozwoju są
najważniejsze.

Piotr Wąsowicz - ma 53 lata, mieszka w Busku Zdroju. Jest żonaty – żona
Teresa, syn Wojciech (23 lata). Wykształcenie wyższe. Pełni funkcję
prezesa stowarzyszenia Ziemia Buska. W latach 2002-2006 był
wiceprzewodniczącym Rady Powiatu (fot. autor)
* Jaka jest pańska wizja gminy w latach 2006-2010?
– Busko Zdrój – europejską gminą XXI wieku. Tak, to realna perspektywa.
Uzdrowiskowo-rolniczy profil naszego regionu, a przede wszystkim
uzdrowisko, ten unikalny atut, należy efektywnie wykorzystać. Musimy
przyciągnąć kuracjuszy i gości, a tym samym zwiększyć przychody miasta,
przedsiębiorstw lokalnych i mieszkańców. Nie możemy zostać w tyle, gdy
Europa bazuje na nowoczesnych technologiach i poprawia jakość życia
codziennego. Busko – gmina nowoczesna, czysta i bezpieczna. Miejsce,
gdzie chce się żyć i pracować. To nie wizja, lecz plan.
* Jakie najważniejsze zadania stoją przed nowym burmistrzem?
– Zacznę od centrum dowodzenia, czyli stworzenia urzędu przyjaznego
obywatelom, gdzie sprawy będą załatwiane kompetentnie, sprawnie i
skutecznie. Dalej, realizacja strategicznych celów gminy. Zmienia się
osoba zarządzająca, ale projekty i działania w toku muszą być
kontynuowane. Zachowując zasadę ciągłości, i mimo niej – zamierzam
sporządzić bilans otwarcia. Opis stanu, w jakim przejmuję nasze wspólne
gospodarstwo. Wśród średnioterminowych zadań ważnym jest wykorzystanie
w optymalnym zakresie możliwości refinansowania projektów z unijnych
funduszy strukturalnych z transzy 2007-2013. Najważniejszym zadaniem
jest jednak dobre gospodarowanie kapitałem, bez względu na jego formę –
czy jest to majątek, wiedza, czy potencjalne możliwości. Oznacza to
racjonalne działanie, wybór optymalnych rozwiązań.
* Jakie działania uznaje pan za najważniejsze dla rozwoju miasta oraz wsi?
– Oba te obszary różnią się funkcjonalnie, lecz zamiast dzielić, należy
integrować społeczność lokalną, wyrównywać szanse rozwoju. Funkcje
miasta jako uzdrowiska, centrum usług, kultury, oświaty, głównego węzła
komunikacyjnego i handlu będą rozwijane. Miasto zawsze będzie w naszej
gminie lokomotywą rozwoju. Co nie znaczy, że obszary wiejskie będą
zaniedbywane. Ich funkcje rolnicze, turystyczne – to też wymaga spójnej
polityki rozwoju. W tym wspieranie tworzenia grup producenckich,
organizacja rynku zbytu produktów rolnych. Wykorzystanie warunków,
jakie stwarza unijny Program Rozwoju Obszarów Wiejskich. Działania
wspólne dla miasta i wsi – to poprawa bezpieczeństwa, poziomu
podstawowej opieki zdrowotnej i oświaty. Nowoczesna gospodarka
odpadami, uzupełnienie sieci dróg i kanalizacji. Nie wspominam o
przeciwdziałaniu bezrobociu, bo to powinien być proces naturalny. Swoje
zamierzenia przedstawiałem również na łamach „Echa Dnia”. Wszelkie
działania muszą układać się w logiczną mapę celów. Na tym też polega
sztuka zarządzania.
* Na ile funkcja burmistrza zmieni pana życie osobiste?
– Nie przewiduję tu rewolucji. Rodzina, przyjaźnie – to są stałe punkty
w życiu. Żona, syn i sprawdzeni przyjaciele wspierali mnie dzielnie w
trakcie kampanii wyborczej. To nie powinno się zmienić. Efektywny
menadżer umie zachować zdrową równowagę między pracą a życiem
osobistym. Poza tym, dotychczas też nie próżnowałem, pracując zawodowo
i społecznie.
* Dziękuję za rozmowę. Adam LIGIECKI źródło: 
|
|
|