Kazimierza Wielka: Wyborcza powtórka z historii 2006-11-24 10:25:39
Adam Bodzioch i Waldemar Trzaska – oni zmierzą się w niedzielę, w drugiej turze wyborów burmistrza Kazimierzy Wielkiej.
Co ciekawe, to swego
rodzaju... powtórka z historii. W poprzednich wyborach, jesienią 2002
roku, Bodzioch walczył w dogrywce także z przedstawicielem ludowców. I
wygrał.
KOALICJE PRZED DOGRYWKĄ
Teraz nic nie jest przesądzone, choć urzędujący burmistrz znajduje się
w korzystnej sytuacji. Nie tylko zwyciężył w pierwszej rundzie, ale i
była to najbardziej zdecydowana wygrana w pierwszej rundzie w trzech
największych miastach na Ponidziu.
O tym, że drugi po wyborach 12 listopada Waldemar Trzaska nie zamierza
składać broni, świadczą nieformalne koalicje, jakie zawarł po pierwszej
turze. Poparł go oficjalnie „numer trzeci” – Jerzy Bojanowicz, apelując
do swoich zwolenników, żeby głosy w dogrywce oddali na Trzaskę.
Podobnie postąpił Adam Migórski, a neutralne stanowisko postanowił
zachować tylko Jarosław Miszczyk. – Tego typu decyzje powinni podjąć
sami wyborcy. Liczę na ich mądrość i rozsądek. Na to, że wybiorą
człowieka uczciwego, który mówi prawdę – podkreśla wiceburmistrz, który
ostatnio poróżnił się ze swoim szefem.
Tym bardziej sensacyjnie brzmią powtarzane w Kazimierzy opinie, jakoby
za poparcie dla Bodziocha w drugiej turze miał – przy jego zwycięstwie
– powrócić... na fotel zastępcy bumistrza. – Na razie to tylko plotka.
Nikt mi takich rzeczy nie proponował – zaprzecza Miszczyk.
DEBATA NA REMIS
W naszym sondażu, ostatnim przed drugą turą, zwyciężył Adam Bodzioch. A
w niedzielę obydwaj kandydaci wzięli udział w pierwszej w historii
miasta debacie publicznej. Nic dziwnego, że sala widowiskowa
Kazimierskiego Ośrodka Kultury pękała w szwach. Były prezentacje
programów, pretendenci mogli zadawać sobie nawzajem pytania,
odpowiadali również na pytania z widowni. Nie brakowało emocji, jednak
według opinii większości mieszkańców, to starcie zakończyło się remisem.
Jak będzie przy urnach, 26 listopada? Waldemar Trzaska może liczyć
przede wszystkim na poparcie mieszkańców wsi. Adam Bodzioch ma
zwolenników „rozłożonych” bardziej równomiernie. Pierwsza tura
pokazała, że jest popularny zarówno w Kazimierzy, jak i na terenach
wiejskich. Na ile rywal zdoła odebrać mu „głosy Bojanowicza” w mieście?
W Kazimierzy Wielkiej krąży dowcip, że burmistrz Bodzioch ma „patent”
na wygrywanie z ludowcami. Czy to się sprawdzi pojutrze, zobaczymy.
Adam LIGIECKI źródło:  |
|
|