Spełnione marzenie Magdaleny Paradziej
2012-11-02 17:12:28

Uśmiechnięta, bardzo serdeczna i cierpliwa, jeśli chodzi o rozdawanie autografów – taka właśnie jest jedna z uczestniczek „Bitwy na głosy” Magdalena Paradziej, która w poniedziałek 29 października z całą drużyną, z Andrzejem Piasecznym na czele, przyjechała do swojego rodzinnego Pińczowa.


Razem ze znajomymi z programu odwiedziła najpiękniejsze i najciekawsze zakątki miasteczka, do których należy m. in. Góra Świętej Anny czy pińczowska synagoga.

bitwa_na_glosy_paradziej004.jpg 

W Pińczowskim Samorządowym Domu Kultury na szesnastkę uczestników  „Bitwy na głosy” czekała pińczowska młodzież, której nie odstraszył nawet śnieg. Magdalena znalazła również chwilkę i udzieliła krótkiego wywiadu dla naszych czytelników.

bitwa_na_glosy_paradziej005.jpg

bitwa_na_glosy_paradziej001.jpg

bitwa_na_glosy_paradziej002.jpg

bitwa_na_glosy_paradziej003.jpg

Proszę powiedzieć kilka słów o sobie.
Pińczowianka, studentka trzeciego roku pedagogiki ze specjalnością Edukacja Wczesnoszkolna i Przedszkolna z Terapią Pedagogiczną na Uniwersytecie Jana Kochanowskiego w Kielcach. Aktualnie przygotowuję się do otrzymania dyplomu licencjatu i to na pewno nie koniec mojej edukacji, planuję rozpocząć studia magisterskie, tylko miejsce studiów bliżej nieznane.


Skąd zamiłowanie do muzyki?
Muzyka w moim życiu jest od zawsze. Odkąd zaczęłam mówić, zaczęłam też śpiewać. Początek mojej muzycznej przygody miał miejsce w Pińczowskim Samorządowym Centrum Kultury, gdzie dzisiaj się znajdujemy. Pierwsze piosenki śpiewałam w studiu piosenki u pani Anety Skuzy. Próbowałam swoich sił na festiwalach piosenki, w różnych castingach do programów, aż w końcu po wielu próbach udało mi się dostać do programu „Bitwa na głosy”.


Jaka atmosfera panuje w drużynie?
Jest bardzo przyjaźnie, na samym początku nie znaliśmy się i nie wiedzieliśmy, jak będzie. Odkąd jednak poznaliśmy się nawzajem – jest świetnie, wszyscy współpracujemy ze sobą. Trzeba przyznać, że tworzymy jedną wielką zgraną rodzinę.


A jakim człowiekiem jest Andrzej Piaseczny?

Andrzej jest wspaniałym trenerem, nie tylko wokalnym, ale również życiowym. Na pewno więcej przeżył i swoje życiowe doświadczenie przekazuje nam, a my później przekazujemy to wraz z emocjami widzom w utworach. Myślę, że Andrzej Piaseczny jest wzorem do naśladowania, a w przyszłości będziemy brać z niego przykład.

Jakie odczucia towarzyszyły temu, że Wasza drużyna weszła do finału „Bitwy na głosy”?
Jesteśmy bardzo zaskoczeni tym, że znaleźliśmy się w finale. Serdecznie dziękujemy za wszystkie głosy, które na nas oddano. Na pewno będziemy się bardzo mocno przygotowywać do tego, żeby w finale dać z siebie wszystko, dać z siebie nawet nie 100, ale 150 procent !!!


Chyba ma Pani teraz niewiele czasu wolnego…
Właściwie nie mamy na nic czasu, gdyż każdą wolną chwilę poświęcamy na przygotowania się do występów. A wolny czas? Jak na razie to w ogóle go nie ma, ale nie narzekam. Jestem osobą ambitną i pracującą, która lubi życie w biegu.


Czy Pani życie bardzo się zmieniło od czasu, gdy występuje Pani w programie?

Może troszeczkę. Jak jestem w Pińczowie, to bardziej odczuwam zainteresowanie, zmiany, a w Kielcach jest jeszcze dużo spokojniej. Wiadomo, są autografy i dużo osób zaczyna doceniać to, co robię. To bardzo miłe, gdy idę ulicą i ludzie przyglądają się, myśląc : Skąd ja ją znam?


Proszę powiedzieć, czym jest dla Pani udział w „Bitwie na głosy”?
Udział w „Bitwie na głosy” jest dla mnie bardzo dużym doświadczeniem, zarówno tym muzycznym jak i scenicznym. Nauczyłam się pracy z kamerą, współpracy w chórze. Na pewno jest także spełnieniem moich marzeń, chociaż jest ich jeszcze wiele… Chciałabym, aby przyszłość była głównie związana z muzyką, chcę nagrać płytę i przekazywać słuchaczom emocje.


Dziękuję za rozmowę i życzę szczęście podczas finałowego występu w „Bitwie na głosy”.
Dziękuję ślicznie za rozmowę.

/KR/

 


 

 











https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=12643