W aucie została uwięziona 32-letnia kobieta. Strażacy musieli użyć
narzędzi hydraulicznych aby uwolnić ją z samochodu - poinformował nas
Tadeusz Pasternak - rzecznik prasowy pińczowskiej KP PSP. Kobietę w
ciężkim stanie odwieziono do szpitala.
Do kierowania autem
przyznał się 28-latek, syn 65-latki, która zginęła w wypadku i mąż
rannej 32-latki. Po jego przebadaniu okazało się, że jest pod wpływem
alkoholu - miał aż 2.6 promila.
W trakcie śledztwa okazało się
jednak, że kierowcą mógł być drugi z mężczyzn 40-latek. On również na
miejscu wypadku był przebadany i okazało się, że też był pod wpływem
alkoholu - miał 1,5 promila. Mężczyzna w końcu przyznał się do
kierowania autem podczas wypadku. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem
śmiertelnym w stanie nietrzeźwości grozi mu do 8 lat więzienia. Sąd
wydał postanowienie o aresztowaniu 40-latka na trzy miesiące.