Żale grzybiarzy.
2012-10-18 14:54:21

Pogoda jak na październik piękna, na niebie słońce, na dworze ciepło, a w lasach podobno mnóstwo grzybów. Przy takich warunkach nawet grzybiarz amator pakuje do samochodu koszyk, jakiś nożyk, co niektórzy najbliższą rodzinę, a nawet psa i rusza w knieje na poszukiwania.


Oczami wyobraźni widzi dumne borowiki, zadziorne kozaki, wiecznie śliniące się maślaki, gąski czy kanie, chyli kapelusza przed pięknym, choć trującym muchomorem. Weekend, pachnący sosem grzybowym, zapowiada się bardzo obiecująco. I wchodzi grzybiarz w gęsty las, gdzie oprócz grzybów, które owszem, pochowały się przed jego czujnym okiem i trzeba trochę wysiłku, żeby je wszystkie znaleźć, czeka go wielkie rozczarowanie. Bo łudził się grzybiarz, że ludzie zmądrzeli, że ekologicznie nastawieni  i świadomi nie zrobią nic, co by ich wstydem i hańbą okryło, że do lasu śmieci wozić nie będą. Że nie tylko będą się przed myślą zostawiania odpadów w lesie bronić, ale że im nawet taka myśl przez głowę nie przejdzie.

A tu na drodze grzybiarza butelki po różnych trunkach, papiery, opony, które w lasach to już podobno standard, a im głębiej w las, tym gorzej, tu już prawdziwe wysypiska odpadów powstały. Zaklął grzybiarz siarczyście pod nosem, zapakował rodzinę z powrotem do samochodu i wrócił do domu. Wstyd mu za ludzi, lasu mu szkoda.

grzybki_smieci004.jpg 

grzybki_smieci002.jpg 

grzybki_smieci001.jpg 

Cała nadzieja w miejskiej straży, która porządkiem powinna się zająć, winnych ukarać, nauczkę dać. Nie ma bowiem innego sposobu, bałaganiarzy należy raz na zawsze porządku nauczyć, dosłownie i w przenośni. A tego życzyłby sobie nie tylko grzybiarz.

Czy czeka nas kolejne rozczarowanie, czy problem zostanie rozwiązany? Czy ludzie XXI wieku wreszcie nauczą się kultury?

/KR/










https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=12577