Na terenie buskiego szpitala pojawił się szlaban, który stoi na straży wszelkiego porządku. Teraz każdy, kto tu przyjeżdża, nie wjedzie, póki nie zapłaci 3 złotych.
Nie dotyczy to oczywiście pracowników, przedstawicieli firm farmaceutycznych mających podpisane umowy z szpitalem, a także, jak zapewnia Grzegorz Lasak Kierownik Działu Organizacyjno – Prawnego Zespołu Opieki Zdrowotnej w Busku – Zdroju, osób przyjeżdżających w nagłych wypadkach, które nie mają głowy ani czasu, by płacić.
3 złote to opłata za parking za całą dobę. Osoby zatrzymujące się na parkingu do pół godziny, płacą 3 zł kaucji, którą mogą sobie odebrać, opuszczając teren szpitala. Jest z tym trochę zachodu i pewnie nie obejdzie się bez pewnych utrudnień, wszystko jednak, jak tłumaczy Grzegorz Lasak, z myślą o utrzymaniu porządku, o bezpieczeństwie pacjentów. Ma to wyeliminować niechcianych parkujących, którzy zostawiali samochody przy szpitalu i … ruszali na zakupy. Szlaban jest podobno umieszczony na tyle głęboko, że nie powoduje blokowanie ulicy Bohaterów Warszawy. Taka sytuacja zdarzyła się, jak tłumaczy kierownik Lasak, tylko raz, a była spowodowana… kontrolą trzeźwości przez policję.

Teraz, pod okiem czujnych pracowników i zamontowanych czterech kamer, nikt niepożądany niepostrzeżenie się na teren szpitala nie prześlizgnie. Przynajmniej takie jest założenie pomysłodawców. Szkoda tylko, że wraz z wprowadzeniem opłaty nie poprawił się stan przyszpitalnych parkingów, na których faktycznie jakoś ostatnio mniej aut. I tylko pozostaje pytanie, czy rzeczywiście jest to spowodowane faktem, że wjeżdżają tu osoby wyłącznie przyjeżdżające do szpitala, czy może nie zgadzający się na opłaty, zostawiają samochody gdzie indziej…
Pomysł z postawieniem szlabanu nie jest podobno pomysłem nowym. Przed laty jednak nie zdał egzaminu. Jak będzie tym razem?
/KR/