Dzięki artykułowi w 'Echu Dnia' mieszkańcy zaczęli zgłaszać policjantom i starostwu swoje uwagi i spostrzeżenia dotyczące organizacji ruchu na drogach.
Opowiedzieli o tym, co im przeszkadza
najbardziej.
Na podstawie tych uwag w ubiegłym tygodniu Komenda Powiatowa Policji we
Włoszczowie zorganizowała jesienny przegląd dróg. Razem z aspirantem
sztabowym Jarosławem Firą, kierownikiem Ogniwa Ruchu Drogowego
włoszczowskiej komendy, uczestniczyli w objeździe także Stanisław
Jędrzejczyk, kierownik Wydziału Komunikacji, Transportu i Dróg
Publicznych w Starostwie Powiatowym oraz Krystyna Ciulęmba,
przedstawiciel Zarządu Dróg Powiatowych we Włoszczowie.
WYJĄTKOWO NIEBEZPIECZNIE W BRZEŚCIU
Jednym z najniebezpieczniejszych miejsc w powiecie włoszczowskim jest
ostry zakręt na drodze wojewódzkiej w Brześciu w gminie Kluczewsko. W
ubiegłym roku w tym miejscu było aż pięć kolizji spowodowanych
nadmierną prędkością jadących.
Dlatego od strony Kluczewska wstawiono znak informujący o ograniczeniu
prędkości do 30 kilometrów na godzinę. Wyjątkowo w tym miejscu
zastosowano takie ograniczenie do 30 km/godz., gdyż z reguły w takich
miejscach obowiązują ograniczenia do 40 km/godz. Ale w Brześciu zakręt
jest wyjątkowo niebezpieczny, stąd zaleca się „wchodzenie” w niego z
minimalną prędkością, do której, notabene, mało kto się stosuje.

W Brześciu na ostrym zakręcie zjeżdżający z drogi wojewódzkiej w lewo
na drogę gruntową mają ograniczoną widoczność na pojazdy
nadjeżdżające
od strony Kluczewska (fot R. Banaszek)
Mieszkańcy Brześcia mają jeszcze jeden problem związany z tym ostrym
zakrętem. Jadąc od strony Włoszczowy musimy się nie lada natrudzić,
żeby zjechać z zakrętu drogi wojewódzkiej w lewo na drogę gruntową,
gdyż nie mamy dobrej widoczności na nadjeżdżające z prawej strony (od
Kluczewska) samochody.
- Ludzie prosili o zamontowanie tutaj lustra, ale to nie zdałoby
egzaminu - mówi aspirant sztabowy Jarosław Fira. - Moim zdaniem trzeba
tutaj wyciąć krzewy po linii ogrodzenia biegnącego w kierunku
Kluczewska, co spowoduje polepszenie widoczności podczas zjeżdżania z
drogi wojewódzkiej na gruntową. Od strony Kluczewska zasadne byłoby
również wstawienie znaku drogowego informującego o wypadkach w tym
miejscu - uważa kierownik Ogniwa Ruchu Drogowego.
ŚLISKA SPRAWA
Z Brześcia przenieśmy się do Włoszczowy i ulicy Śliskiej, która biegnie
tuż przy murze kościoła parafialnego. Kłopotem dla kierowców, który
zgłaszany był już niejednokrotnie, jest nakaz skrętu w prawo z tej
ulicy i konieczność objeżdżania całego rynku dookoła, podczas gdy -
zdaniem kierowców - można byłoby bez problemu skręcać w lewo, przez co
nie trzeba byłoby wpychać się na plac Wolności i tamować niepotrzebnie
ruch. Tym bardziej, że wyjazd z ulicy Śliskiej jest widoczny zarówno na
nadjeżdżające z góry pojazdy, jak i jadące od lewej strony (ulicy
Partyzantów).

Kłopotem dla kierowców jest nakaz skrętu w prawo z ulicy Śliskiej i
objeżdżanie
całego rynku dookoła. Kierownik Wydziału Komunikacji,
Transportu
i Dróg Publicznych w starostwie obiecał, że zwróci się
ponownie z pismem
do Wojewódzkiej Komisji Bezpieczeństwa Drogowego z
prośbą
o zmianę organizacji ruchu przy wyjeździe z ulicy Śliskiej (fot R. Banaszek)
Sytuacja jest tutaj o tyle bezpieczniejsza niż na normalnym
skrzyżowaniu, że z prawej strony nie może nadjechać żaden pojazd.
Wystarczającym wydaje się zastosowanie w tym miejscu znaku „Stop”,
który jest zamontowany.
Zdaniem Wojewódzkiej Komisji Bezpieczeństwa Drogowego, gdyby z ulicy
Śliskiej można było skręcać w lewo w ulicę Partyzantów, mogłoby się to
źle skończyć dla pieszych, dla których są w pobliżu dwa przejścia (na
Śliskiej i Partyzantów).
Wyjeżdżający z ulicy Śliskiej musieliby obserwować samochody jadące z
dwóch stron i jeszcze pieszych na dwóch przejściach. Istnieje obawa, że
spiesząc się z opuszczeniem skrzyżowania, mogłoby dojść w konsekwencji
do potrąceń pieszych. Jednak w związku z remontem ulicy Sienkiewicza i
większym natężeniem ruchu na ulicy Śliskiej kierownik Wydziału
Komunikacji, Transportu i Dróg Publicznych w starostwie wystąpił do
Wojewódzkiej Komisji Bezpieczeństwa Drogowego o tymczasową zmianę
organizacji ruchu.
RONDO NA WSCHODNIEJ?
Inny problem dostrzegamy na skrzyżowaniu ulicy Jędrzejowskiej ze
Wschodnią. Akurat te dwie ulice łączą się ze sobą na zakręcie. Czasem
widać, jak kierowcy łamią przepisy i skręcają z Jędrzejowskiej na
Wschodnią, chociaż obowiązuje tutaj zakaz skrętu w lewo. Zdaniem
niektórych mieszkańców Włoszczowy przydałoby się tutaj lustro dla
chcących skręcić w ulicę Wschodnią, gdyż obecnie trzeba robić prawie
kilometrowe „kolano”, żeby dojechać ulicą Partyzantów do miejsca wylotu
ulicy Wschodniej, które znajduje się przy cmentarzu parafialnym.
- Od czasu, gdy kilka lat temu zginął w tym miejscu młody człowiek
jadący na motocyklu wprowadzono na tym skrzyżowaniu zakaz skrętu w
ulicę Wschodnią - opowiada Stanisław Jędrzejczyk, kierownik Wydziału
Komunikacji włoszczowskiego starostwa. - Moim zdaniem tam przydałoby
się małe rondo lub wysepka z krawężnikiem. Wtedy jadącym od strony
Jędrzejowa wydłużyłaby się jazda do końca skrzyżowania, przez co
widzieliby nadjeżdżające od Włoszczowy pojazdy i sami byliby dla nich
widoczni.
Rafał BANASZEK,
źródło: