- Kiedy rolnicy sygnalizują problem, niewiele osób go dostrzega. Dlatego wymyśliliśmy 400-kilometrowy rejs tratwą po Wiśle, który zauważy więcej osób. Nasi przedstawiciele zawiną m.in. do Sandomierza, Solca nad Wisłą, Dęblina i Góry Kalwarii, gdzie będą sprzedawać i rozdawać zabrane na tratwę płody, nagłaśniając problem. Będą również spotykać się z przedstawicielami miejscowych władz – poinformował inicjator akcji Adam Ochwanowski.


Inicjatywę rolników z Ponidzia wspiera marszałek województwa świętokrzyskiego Adam Jarubas, który w sobotę wypłynął razem z nimi na pierwszy odcinek rejsu. Obiecał też, że dołączy do nich w czwartek przed Warszawą. Umówił już spotkanie przedstawicieli regionu świętokrzyskiego w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi.
– Problem, który sygnalizują płynący tratwą jest nierozwiązany od kilkunastu lat i chcemy rozmawiać o nim w ministerstwie. Być może taka akcja pokaże też rolnikom, że w grupie można więcej i zachęci ich do wspólnego działania – zapowiedział marszałek.
Akcji nadano charakter happeningu, a nie protestu, z nadzieją, że ta - inna od wszystkich - forma, pozwoli nagłośnić problem, z którym borykają się rolnicy nie tylko z Ponidzia.
fotoreportaż
/Serwis Informacyjny UG/