Jacy byli nasi radni? 2006-11-03 09:56:19
Oceniamy działalność samorządową 20 radnych miejskich gminy Włoszczowa.
Aktywność na sesji, co załatwili dla swoich mieszkańców - te kryteria
uwzględnimy w ocenie samorządowców gminy Włoszczowa czwartej kadencji.
Tydzień temu w piątek o północy zakończyła się trwająca cztery lata
kadencja Rady Miejskiej. Zdaniem przewodniczącego rady Tadeusza
Burdzińskiego kadencja ta upłynęła bez większych zadrażnień i udało się
zrobić dość dużo pomimo iskrzenia w radzie. Jaka była naprawdę? Jak
zapamiętamy radnych? Na te pytania postaramy się odpowiedzieć przez
pryzmat dwóch ostatnich lat, od kiedy we Włoszczowie rozpoczął
działalność oddział terenowy „Echa Dnia”, śledzący życie samorządowe na
ziemi włoszczowskiej.
RADNI Z KOALICJI
Tadeusz Burdziński. Były przewodniczący Rady Miejskiej we
Włoszczowie. Prowadzenie sesji nie było jego najmocniejszą stroną.
Niejednokrotnie, gdy na sesji robiło się „gorąco”, zarządzał
natychmiast przerwę, nie mogąc sobie poradzić z problemem. Postawiony
pod murem, czasem nie wiedział, co robić. Przykład?
Zażalenie burmistrza na udzieloną niezgodnie z prawem naganę.
Niejednokrotnie, kierując się podpowiedziami zwolenników burmistrza,
nie pozwalał dojść do głosu mieszkańcom Włoszczowy, zwłaszcza wtedy,
gdy pytania były niewygodne dla władzy. Opozycję starał się przywracać
do porządku, gdy była taka potrzeba. Nasza ocena: 3+
Grzegorz Dziubek. Były wiceprzewodniczący Rady Miejskiej.
Najmłodszy z radnych. Wprawdzie nie grzeszył dużą aktywnością na sesji,
ale jak już coś powiedział, to było to przemyślane stanowisko. Mówił
otwarcie o problemach mieszkańców i starł się im pomóc. Nasza ocena: 4+
Ryszard Karpiński. Przewodniczący Komisji Rozwoju
Społeczno-Gospodarczego Budżetu i Finansów w Radzie Miejskiej. Aktywny
radny, choć z jego kulturą osobistą było różnie. Często wybuchał
gniewem, złościł się, gdy krytykowano burmistrza, nie umiał opanować
nerwów. Opozycji często nie chciał nawet wysłuchiwać. Nasza ocena: 4-
Krzysztof Malinowski. Przewodniczący Komisji Rolnictwa, Handlu,
Drobnej Wytwórczości Usług i Ochrony Środowiska. Jeden z najmniej
aktywnych radnych. W ciągu dwóch lat odezwał się na sesji nie więcej
niż pięć razy. Nasza ocena: 3-
Stefan Lesiak. Niezbyt aktywny radny w zgłaszaniu zapytań.
Zapamiętamy go głównie z jego batalii o budowę wodociągu w Bebelnie i
Ludwinowie. Nasza ocena: 3
Marek Ciosek. Duch na sesji. W ciągu dwóch lat nie odezwał się
ani razu, choć za miesiąc brał po około 600 złotych diety! Jego
uczestnictwo na sesjach ograniczało się jedynie do ponoszenia ręki
podczas głosowania. Nasza ocena: 2!
Bogdan Kołaczkowski. Podobnie jak jego sąsiad Marek Ciosek, nie
zabierał głosu na sesjach. Cichy radny. Jedyna większa sprawa, którą
kiedyś poruszył, dotyczyła niesłusznie zagrodzonej drogi gminnej w
Czarncy. Nasza ocena: 3-
Sławomir Owczarek. Przewodniczący Komisji Oświaty, Kultury i
Kultury Fizycznej. Dość aktywny radny. Największy orędownik zgody i
kompromisu w radzie. Jego główną domeną było wyjaśnianie problemów od
strony prawnej. Gdy rada nie wiedziała, co zrobić, wówczas z pomocą
przychodził radny Owczarek. Nasza ocena: 4+
Antoni Pakosz. Najstarszy radny miejski. Rzadko zabierał głos, ale gdy trzeba było, wyrażał swoje zdanie w dyskusji. Nasza ocena: 3
Zdzisław Rak. Aktywnością nie grzeszył, ale miał swoje zdanie. Jeżeli już coś mówił, to było to wyważone i rozsądne. Nasza ocena: 4-
RADNI Z OPOZYCJI
Henryk Rogula. Radny z opozycji. Zasłynął jako ten, który
procesował się z burmistrzem o zniesławienie go w gazecie i wygrał
sprawę. Średnio aktywny na sesjach. Nasza ocena: 4-
Antoni Bąk. Działał w opozycji. Rzadko zabierał głos. Jeśli już, to mówił niezrozumiale. Nasza ocena: 3-
Ewa Nowak. Radna z opozycji. Jedyna radna w męskim gronie.
Dociekliwa, dość aktywna na sesjach. Zgłaszała problemy o różnej
tematyce, nie obawiając się krytyki ze strony władz gminy. Nasza ocena:
5-
Stanisław Wójcik. Działał w opozycji. Bardzo aktywny radny.
Praktycznie na każdej sesji miał coś do powiedzenia. Pomagał w
załatwianiu ludzkich problemów. Zapamiętamy go jako osobę, która
pierwsza w całej radzie wyszła z inicjatywą comiesięcznego oddania
części diety na rzecz niepełnosprawnej Magdalenki Tkaczyk z Zabród.
Jako jeden z niewielu włączył się w walkę o peron we Włoszczowie i się
go doczekał. Nasza ocena: 5
Kazimierz Bąba. Działał w opozycji. Wesoły i rozmowny w kuluarach, ale na sesjach niemowa. Nasza ocena: 2
Tadeusz Łoszek. Radny z opozycji. Nie grzeszył aktywnością na sesjach. W kącie sali siedział cicho jak mysz pod miotłą. Nasza ocena: 3-
Stanisław Nowak. Radny z opozycji. Rzadko zgłaszał jakieś zapytania. Należał do grupy małomównych. Nasza ocena: 3-
Tadeusz Huś. Przewodniczący Komisji Rewizyjnej. Działał w
opozycji i to skutecznie. Bardzo aktywny, dociekliwy radny. Na każdej
sesji zabierał głos. Zasłynie jako ten, którego rewizje niejednokrotnie
obnażały nieprawidłowości w działalności włodarzy gminy i spółek
gminnych. Nasza ocena: 5
Józef Czaja. Radny z opozycji. Wybuchowy, porywczy, nerwowy, ale aktywny i dociekliwy radny. Bardzo często wpadał w gniew. Nasza ocena: 4-
Marian Piwowarczyk. Niezależny radny. Najbardziej zagorzały
przeciwnik polityki burmistrza Włoszczowy. Jego zachowanie często
wykraczało poza zasady dobrego smaku. Bardzo często wybuchał gniewem,
ale mówił, co myśli, ma cięty język i czasem nie liczył się ze słowami.
W konsekwencji zamiast służyć i pomagać mieszkańcom, jego głównym celem
było dopiec burmistrzowi. Nasza ocena: 3=
Rafał BANASZEK, źródło:  |
|
|