30 lat marzeń o podróżowaniu pociągami ekspresowymi wreszcie się spełniło.
W poniedziałek we Włoszczowie zatrzymał się
pierwszy pociąg Intercity.
16 października, godzina 7.34, tor czwarty przy peronie pierwszym. Z
mgły wyłania się jadący z Warszawy ekspres „Ernest Malinowski”. Po raz
pierwszy od 30 lat zatrzymuje się przy najnowszym w Polsce peronie.
Włoszczowa oszalała ze szczęścia.
Ekspres „Ernest Malinowski” jadący z Warszawy przecina symboliczną
wstęgę i zatrzymuje się po raz pierwszy przy włoszczowskim peronie.
OBLĘŻENIE DOMU KULTURY
Uroczystości związane z otwarciem na dworcu PKP Włoszczowa-Północ
peronu dla ekspresów trwały dwa dni. To były historyczne dni. Już w
niedzielny wieczór odprawiona została msza święta w intencji Sługi
Bożego Jana Pawła II w kościele parafialnym pod wezwaniem Wniebowzięcia
Najświętszej Marii Panny z udziałem duszpasterza kolejarzy diecezji
kieleckiej. Oprócz władz Polskich Kolei Państwowych uczestniczyli we
mszy ministrowie Przemysław Gosiewski, Jerzy Polaczek i Mirosław
Chaberek. Liturgię uświetnił występ chóru „Echo” z Jasła, złożonego z
byłych pracowników kolei.
Po mszy w asyście orkiestry kolejowej z Siedlec, która zagrała również
na placu kościelnym, poczty sztandarowe z gośćmi udały się do
włoszczowskiego Domu Kultury, gdzie wieczorem miało się odbyć spotkanie
mieszkańców powiatu z przedstawicielami rządu, parlamentarzystami i
środowiskiem kolejarzy. Na spotkanie przybyło blisko pół tysiąca ludzi.
W trakcie uroczystości pokazano między innymi projekcją filmu „80 lat
Polskich Kolei Państwowych”, prezentację multimedialną dotyczącą
włoszczowskiego peronu oraz wręczono odznaczenia dla zasłużonych
kolejarzy.

Niebawem przy dworcu PKP Włoszczowa-Północ powstanie parking. Chodnik z
kostki brukowej wokół pętli autobusowej już jest zrobiony
Posypały się także suweniry dla ministra Przemysława Gosiewskiego. Od
Bartłomieja Dorywalskiego, pełnomocnika komitetu powiatowego Prawa i
Sprawiedliwości we Włoszczowie, Gosiewski otrzymał wykutą specjalnie na
tę okazję replikę XVII-wiecznej karabeli, z kolei Zygmunt Fatyga,
prezes Towarzystwa Pamięci Hetmana Stefana Czarnieckiego podarował
ministrowi mosiężny medal wybity w rocznicę śmierci hetmana
Czarnieckiego. Spotkanie z mieszkańcami trwało do godziny 21. Na
przybyłych do włoszczowskiego Domu Kultury ludzi czekał „szwedzki stół”.
EUFORIA I PIERWSZE WRAŻENIA
W poniedziałek już od wczesnego rana wszystkie poranne serwisy mediów
były poświęcone otwarciu przystanku pasażerskiego na stacji
Włoszczowa-Północ. Tego mroźnego i zamglonego poranka na najnowszym w
kraju peronie pojawiło się kilkaset osób. Niektórzy mówią o dwustu, ale
wydaje się, że ludzi mogło być zdecydowanie więcej. Przybyło dwóch
ministrów i władze kolei. Wszyscy z niecierpliwością oczekiwali na
punkt kulminacyjny, którym miało być przerwanie przez lokomotywę
symbolicznej wstęgi i zatrzymanie się pierwszego pociągu ekspresowego
we Włoszczowie.
Gdy około godziny 7.30 zapowiedziano, że ekspres „Ernest Malinowski”
jadący z Warszawy Wschodniej do Krakowa-Płaszowa zatrzyma się na torze
czwartym przy peronie pierwszym we Włoszczowie (jedynym przystanku
kolejowym na tej prawie 300-kilometrowej trasie), euforia sięgnęła
zenitu. Ludzie, gdy tylko ujrzeli w gęstej mgle światła pociągu,
zaczęli ustawiać się do robienia zdjęć. Gdy pociąg stanął, rozległy się
brawa. Jedną z pierwszych i nielicznych osób, która wysiadła z tego
ekspresu był 25-letni Łukasz Ślęzak, student Wyższej Szkoły
Informatyki, Zarządzania i Administracji, który obecnie odbywa staż we
włoszczowskim starostwie.
- To był niesamowity komfort jazdy, nieporównywalny z jazdą pociągiem
pospiesznym - stwierdził na gorąco Łukasz Ślęzak. - Z Włoszczowy do
Warszawy jedzie się około pięciu godzin. Ja jechałem ze stolicy
półtorej godziny. Zapłaciłem za bilet 25 złotych, a więc przystępnie
jak na taki luksus. Myślę, że każdy wolałby dołożyć nawet te 10 złotych
więcej, żeby nie tłuc się w osobowych tych pięciu godzin. W pociągu
czysto. Może pan spokojnie postawić szklankę z wodą i się nie wyleje -
zachwalał student.
BĘDZIE WIĘCEJ POŁĄCZEŃ
Na uroczystości otwarcia peronu jako pierwszy głos zabrał minister
Przemysław Gosiewski, ten, o którym się mówi, że załatwił Włoszczowie
peron. - O godzinie 7.34 w dniu papieskim marzenia chowane od
trzydziestu lat w sercach mieszkańców Włoszczowy zostały zrealizowane.
Zielone światło po raz kolejny zaświeciło się dla Włoszczowy -
stwierdził Gosiewski. Dziennikarze stacji radiowej RMF FM przewrotnie
zaproponowali nawet, żeby dworcowi we Włoszczowie nadać imię...
Przemysława Gosiewskiego. Transparent z taką właśnie informacją
zawiesili na ogrodzeniu peronu. Zerwali go oburzeni tym faktem
pracownicy kolei.
- „Myśl globalnie, działaj lokalnie” - to dewiza, która przyświeca
polskiej kolei - powiedział zaraz po wystąpieniu Gosiewskiego Andrzej
Wach, prezes PKP SA. - Na razie we Włoszczowie będą zatrzymywać się dwa
ekspresy: z Warszawy do Częstochowy oraz z Warszawy do Krakowa. Jeżeli
będą pasażerowie, będzie więcej połączeń - obiecywał prezes Wach. Na
pytanie, dlaczego akurat we Włoszczowie powstał peron dla ekspresów,
Andrzej Wach odparł: - Bo zainteresowanie tutaj było jak nigdzie
indziej. Pochwała należy się samorządom włoszczowskim, które dużo nam
pomogły.

Włoszczowa jest przykładem dobrej współpracy kolei z samorządem
lokalnym, dlatego powstał tutaj peron - mówił Andrzej Wach, prezes
Polskich Kolei Państwowych.
OBY BYLI CHĘTNI
I tak mieszkańcy zachodniej części województwa świętokrzyskiego
uzyskali dostęp do szybkiego połączenia kolejowego z Krakowem,
Częstochową i Warszawą. Podróż pociągiem do Warszawy skróci się do 1
godziny i 30 minut. Dotychczas trzeba było na to poświęcić do 5 godzin
jadąc najpierw z Włoszczowy 60 kilometrów do Kielc, a później
przesiadając się na pociąg do Warszawy lub Krakowa.
Budowa 300-metrowego peronu, roboty torowe oraz budowa parkingu (który
będzie gotowy niebawem) wraz z odwodnieniem, oświetleniem i
zagospodarowaniem terenu kosztowała przeszło trzy miliony złotych.
Samorządy wloszczowskie dołożyły 345 tysiecy. Oby teraz te pieniadze
nie poszły w błoto, bo na razie pasażerów jest jak na lekarstwo.
Zdaniem prezesa Polskich Kolei Państwowych, dziennie powinno korzystać
z ekspresów we Włoszczowie około 50 pasażerów.
- To mocno wygórowane dane - uważają niektórzy mieszkańcy Włoszczowy. -
Jeżeli będzie kilkanaście osób, to góra i to zapewne jeszcze nie
codziennie. Największe zainteresowanie będzie na pewno w niedziele
wieczorem i poniedziałki rano, gdy studenci będą udawać się na
uczelnie. W pozostałe powszednie dni pasażerów będzie prawdopodobnie
mniej. Pewnie dlatego pomysł budowy peronu we Włoszczowie tak bardzo
wyśmiały w poniedziałkowych serwisach wszystkie krajowe media,
twierdząc, że ta milionowa inwestycja nie miała nic wspólnego ze
zdrowym rozsądkiem, a minister Gosiewski zrobił sobie na tym kampanię
wyborczą.
Ile zapłacimy za bilet
Do czasu uruchomienia kasy stacyjnej w budynku włoszczowskiego dworca,
bilety trzeba będzie kupować w pociągu. I tak bilet normalny do
Warszawy Wschodniej, w drugiej klasie z opłaconą miejscówką będzie
kosztował 37 złotych (ulgowy - 37 procent - dla studentów - 24,4 zł),
do Krakowa 48 złotych (dla studentów 33,9 zł), do Częstochowy 20
złotych (dla studentów 13,7 zł). Dane pochodzą ze strony internetowej
Intercity.
Rozkład jazdy
Od 16 października do 9 grudnia na przystanku Włoszczowa-Północ
zatrzymywać się będą następujące pociągi: od poniedziałku do piątku
ekspres Warszawa Wschodnia - Kraków-Płaszów (odjazd 7.34,5),
Kraków-Płaszów - Warszawa Wschodnia (odjazd 21.20); w soboty i
niedziele ekspres Warszawa Wschodnia - Krynica (odjazd 7.34,5), Krynica
- Warszawa Wschodnia (odjazd 21.20); od poniedziałku do piątku oraz w
niedziele ekspres Warszawa Wschodnia - Częstochowa (odjazd 18.23); od
poniedziałku do soboty ekspres Częstochowa - Warszawa Wschodnia (odjazd
8.45,5). Przygotowywany przez spółkę Intercity nowy rozkład jazdy,
wchodzący w życie 10 grudnia wprowadzi jeszcze jeden poranny kurs z
Częstochowy do Warszawy z przystankiem we Włoszczowie około godziny
6.20.
Rafał BANASZEK
źródło: 