Pijani kierowcy wężykiem jadą do gazety
2006-10-19 10:10:53


Publikujemy fotografie kolejnych pijanych kierowców. Już raz byli skazani.



Mariusz Kowalski i Ryszard Kowalik, obaj z powiatu buskiego, jechali po
pijanemu samochodami i obaj dziś muszą się wstydzić, bo prokuratura w
Busku Zdroju zdecydowała się na publikację ich zdjęć i danych osobowych.



To już po raz trzeci Prokuratura Rejonowa w Busku Zdroju zdecydowała
się na publikacje fotografii i nazwisk pijanych kierowców. Czemu?

- Bo wiele wskazuje na to, że publikacja przemawia do wyobraźni, w
obawie przed związanym z tym wstydem może mniej osób usiądzie za
kierownicę czy na rower po alkoholu - mówi prokurator Cezary Kiszka,
szef Prokuratury Rejonowej w Busku Zdroju.

pijak2.jpg

 Mariusz Kowalski - mimo wyroku sądu z lipca 2006 roku, skazującego za
jazdę po alkoholu, 14 października Mariusz Kowalski (urodzony 26
sierpnia 1983 roku w Busku Zdroju, zamieszkały w Raczycach, w gminie
Gnojno) jechał fiatem 126p., mając w wydychanym powietrzu prawie dwa
promile alkoholu spowodował kolizję i uciekł

23-letni Mariusz Kowalski już był skazany za jazdę po alkoholu. Mimo że
sąd zakazał mu prowadzenia pojazdów mechanicznych, 14 października
przez miejscowość Jarząbki w gminie Gnojno jechał fiatem 126p., bez
prawa jazdy, za to mając prawie 3 promile alkoholu w wydychanym
powietrzu.

- W tym stanie spowodował kolizję, uszkodził inny samochód, odjechał z
miejsca zdarzenia, porzucił „malucha” w polu i uciekł - mówi prokurator
Kiszka. Samochodu mu nie odebrano, bo należał do sąsiada, ale śledczy
rozważają teraz, czy temu, kto udostępnił wóz pijanemu, też nie
przedstawić zarzutów.

pijak3.jpg

Ryszard Kowalik - mimo wyroku sądu z czerwca 2005 roku skazującego za
jazdę po alkoholu, 16 października Ryszard Kowalik (urodzony 7 kwietnia
1978 roku w Nieciesławicach, zamieszkały w Nieciesławicach, w gminie
Tuczępy) jechał żukiem mając prawie trzy promile alkoholu, spowodował
kolizję i uciekł

Drugi z mężczyzn to 28-letni Ryszard Kowalik, skazany za jazdę rowerem
po alkoholu w czerwcu 2005 roku. On, mimo zakazu sądowego, 16
października w Wierzbicy w gminie Tuczępy jechał żukiem, mając w
wydychanym powietrzu 1,5 promila alkoholu.

- Jego stan nie pozwalał mu na panowanie nad pojazdem, zjechał do rowu
i uciekł, pozostawiając w wozie rannego pasażera - tłumaczy szef
buskiej prokurator. I temu mężczyźnie także nie odebrano auta, bo nie
było jego własnością, tylko firmy, w której pracował.

Sylwia BŁAWAT

źródło: Echo




https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=1195