W miejscowości Młyny wydarzył się tragiczny wypadek. Fiat cinquecento zsunął się ze skarpy i wpadł do stawu do góry kołami. Kierowcy nie udało się wydostać z auta i niestety nie przeżył wypadku.
Do wypadku doszło prawdopodobnie w nocy. Rano mieszkaniec Młynów zauważył zatopiony samochód i wezwał służby ratownicze.
W miejscu wypadku po obu stronach traktu komunikacyjnego są stawy, których lustro wody jest właśnie około czterech metrów poniżej korony jezdni. Strażacy w pierwszych minutach akcji ratunkowej obrócili pojazd na bok i okazało się, że we wnętrzu auta znajduje się niestety ciało mężczyzny. Najprawdopodobniej kierowca cinquecento, 56 letni mieszkaniec Chmielnika, na ostrym łuku drogi stracił panowanie nad autem, wypadł z drogi i zsunął się z kilkumetrowej skarpy do stawu.


Ze względu na trudne warunki terenowe do wyciągnięcia z wody na brzeg cinquecento strażacy z JRG Busko musieli użyć ciężkiego samochodu ratownictwa technicznego. Dokładnie też przeszukali staw aby upewnić się czy pojazdem nie jechały też inne osoby i czy w tym zdarzeniu nie zginął poza znalezioną ofiarą ktoś jeszcze. Poszukiwania po kilku godzinach penetracji akwenu przyniosły efekt negatywny. Dochodzenie w sprawie przyczyny tragedii pod nadzorem prokuratora prowadzi policja.
/Robert Gwóźdź/