Nocleg w górach w obszarze dzikiej puszczy, zajęcia szkoleniowe teoretyczne i praktyczne z zakresu taktyki zielonej, survivalu i terenoznawstwa, oraz inne niezapomniane przeżycia w ostatnich dzikich ostępach na krańcu Rzeczpospolitej.
To wszystko było udziałem m.in. strzelców z buskiej „budowlanki”, którzy przed dwoma tygodniami wrócili z Manewrów Specjalnych Związku Strzeleckiego „Strzelec” pod kryptonimem „Wilki 2012” w Bieszczadach. Wyjazd pomyślano jako okazję do integracji młodzieży z różnych jednostek i drużyn, co w pełni się powiodło. Program był napięty - począwszy od nocnego rozbijania obozowiska, poprzez ćwiczenia kondycyjne w terenie ( np. formowanie i rozformowanie tyraliery podczas podbiegania na wzniesienie), aż po kąpiel w rzece.
Podzieleni na grupy uczestnicy uczyli się współdziałać podczas
pozorowanego ataku i obrony, organizowali zasadzki na maszerujące
leśnymi duktami grupy. Ponieważ marsz po górach nie należał do
najłatwiejszych, trzeba było robić przystanki podczas których manierki
uzupełniano wodą ze źródełek.
Powrót do obozowiska oznaczał
wspólne ognisko, podczas których nie tylko pieczono kiełbaski i
komentowano odbyte ćwiczenia. Okazało się na przykład, że młodzi ludzie z
różnych miast i regionów Polski potrafią wspólnie śpiewać.
Trudy obozowego życia nie zniechęciły nikogo- tuż po powrocie z Bieszczad członkowie JS 2121 zaczęli planować kolejne wyjazdy.
/W.F./