- W tym roku mija 25 lat mojej pracy scenicznej – mówił dalej wzruszony Grzegorz Gzyl, kiedy publiczność zgromadzona w sali widowiskowej buskiego domu kultury, owacją na stojąco zakończyła Jego występ. W sobotę 28 kwietnia w BSCK odbył się spektakl przygotowany przez Teatr STU z Krakowa „Koncert Orfeusza”.
W roli Orfeusza wystąpił Grzegorz Gzyl – aktor wywodzący się z Buska, absolwent LO im. T. Kościuszki w Busku Zdroju.
Organizatorem tego wydarzenia był BSCK przy współudziale grupy przyjaciół Grześka Gzyla z lat szkolnych.
Spektakl zgromadził bardzo liczną widownie, która spontanicznie reagowała podczas przedstawienia wytwarzając niepowtarzalną atmosferę. Na widowni byli m. in. bardzo licznie zgromadzeni koledzy i koleżanki z lat szkolnych Grzegorza Gzyla, nauczyciele z kilku buskich szkół, przedstawiciele Urzędu Gminy w Busku Zdroju, mieszkańcy i kuracjusze. Na widowni obecny był także Krzysztof Jasiński, twórca Teatru STU, reżyser i autor scenariusza przedstawienia.
Wszyscy bardzo entuzjastycznie reagowali nie tylko na grę Grzegorza Gzyla, ale także na popisową grę dwóch gitarzystów: Piotra Grząślewicza i Marcina Hilarowicza. Każdy zagrany przez nich utwór, był nagradzany burzą oklasków.
Po spektaklu widzowie pozostali pod wielkim wrażeniem. Słychać było bardzo pozytywne opinie, które można skrócić tak: „piękne przedstawienie z głębokim przesłaniem”.
Warto jeszcze przytoczyć recenzje tego przedstawienie po spektaklu w macierzystym Teatrze STU w Krakowie.
Moje Miasto Kraków: (...) Nie da się ukryć, że połączenie wierszy Norwida czy Miłosza w wersji śpiewanej z historią Orfeusza i Eurydyki, szczególnie w tak ciekawej interpretacji i przedstawieniu, nie jest zbyt bezpieczne. Nie da się również ukryć, że Krzysztof Jasiński zrobił to doskonale.(...) Oglądanie znakomitego aktora, komedianta i śpiewaka estradowego Grzegorza Gzyla, jest frajdą. Piekielną frajdą. (...)
Dziennik Gazeta Prawna: (...) (Orfeusz) z goryczą w głosie wspomina spotkanie z ukochaną. Zmienia się jego twarz - wykrzywiona od bólu i strachu. Gesty stają się oszczędniejsze. Kiedy mówi o straconym honorze, wybucha mocnym głosem przechodzącym w krzyk bezbronnego kochanka, który właśnie stracił najcenniejszą rzecz (...)