Kiedy pojawiają się przylatujące do Polski z zimowego pobytu w ciepłych krajach bociany, to znak, że już naprawdę jest wiosna. Nasz kraj jest od wieków jednym z głównych skupisk ich życia, rozmnażania się, tu mają swoje stałe siedliska a gniazda otaczane są opieką i ochroną.
Współczesna cywilizacja nie pomaga im w normalnym, naturalnym życiu. Były na terenie naszej gminy i gmin ościennych przypadki, że ginęły rozbijając się o linie energetyczne, rozpadały się ich gniazda kalecząc młode a także jak w Ratajach zawisł głową w dół bociek zaplątany w plastikowy sznurek do snopowiązałki, który nawinął się mu na nogach. Ale tu człowiek otacza te ptaki opieką a one odwdzięczają się wracając do miejsc skąd wyszły z gniazda dając radość i dobrą nadzieję, że ten świat jest jeszcze normalny.
2 kwietnia spotkałem dorodnego bociana statecznie penetrującego podmokły teren wzdłuż drogi wyjazdowej z Pacanowa w kierunku Buska. Obserwowałem przez kilka minut jego zachowanie i on nic sobie nie robił z mojej blisko niego obecności. Ale kiedy podniosłem aparat fotograficzny – uznał chyba, że przekroczyłem granicę jego prywatności i … majestatycznie odleciał w inne miejsce
/Robert Gwóźdź/