Przed takim wyborem Ministerstwo Zdrowia chce postawić szpitale, które nie znajdą się w tzw. sieci.
Świętokrzyskiem z problemem zmierzą się 4 placówki w Opatowie, Pińczowie, Kazimierzy Wielkiej i Chmielniku. Stworzenie tzw. sieci ma dostosować szpitale
do rzeczywistych potrzeb pacjentów. Te, które nie spełnią kryteriów
Ministerstwa Zdrowia znajdą się poza nawiasem. W tym wypadku pod kreską
znalazły się 4 szpitale powiatowe w regionie, w tym placówka w
Opatowie. Jej dyrektor uważa jednak, że ma wystarczająco dużo czasu, by
dostosować szpital do ministerialnych wymagań.
Połączone szpitale będą miały zagwarantowane finansowanie z pieniędzy publicznych
Szpitale, które przynoszą straty na wejście do sieci nie mają co
liczyć. Ostateczne kryteria, które zdecydują o być albo nie być
szpitali, znane będą w listopadzie. Na razie dyrektorzy zagrożonych
placówek o likwidacji szpitali nie chcą nawet myśleć. Połączone
szpitale będą miały zagwarantowane finansowanie z pieniędzy
publicznych. Pozostałe będą musiały radzić sobie same.
Jedno jest pewne połączenie szpitali w jeden organizm ograniczy koszty,
ale co nieuniknione pociągnie za sobą redukcję personelu, przede
wszystkim administracji. Które ze szpitali stracą, a które zyskają na
nowym pomyśle Ministerstwa Zdrowia dowiemy się najwcześniej po wyborach.
Źródło: http://wiadomosci.tvp.pl/kielce