Jerzy Bojanowicz kandydatem na burmistrza Kazimierzy Wielkiej
2006-10-05 10:49:47


„Burmistrz zwykłych ludzi” – pod tym hasłem Jerzy Bojanowicz, lider stowarzyszenia Twój Samorząd, ubiegać się będzie w listopadowych wyborach o stanowisko „pierwszego” w kazimierskim ratuszu.




KAZIMIERZA WIELKA. – To
prawda. Nie chciałbym być „burmistrzem elit”, reprezentantem wybranej
grupy ludzi. Liczy się dobro mieszkańców, każdego z nas – przekonuje. –
A razem zdziałamy więcej dla naszego regionu.



JEŚLI CZWARTEK, TO FREZJE

Jerzy Bojanowicz jest jedynym „mundurowym” w gronie kandydatów na
burmistrza w regionie Ponidzia. Policjant z zawodu, pracuje w
kazimierskiej komendzie powiatowej. Jako jedyny... nie jeździ też
samochodem.



– Chociaż prawo jazdy mam od 24 lat! – zapewnia z uśmiechem. – Po
prostu nie „muszę” mieć samochodu, za wszelką cenę. Sto razy bardziej
wolę jeździć rowerem, a do pracy z przyjemnością chodzę pieszo. To
świetnie wpływa na formę.



Tylko najbliżsi wiedzą, w jaki sposób pan Jerzy potrafi zdobyć łaski
płci pięknej. Kobiecie swojego życia przez długi czas, i to co tydzień,
zawsze... w czwartek, przynosił piękny bukiet frezji.



– Dlaczego w czwartek? Bo akurat w czwartek poznałem Bożenę, umówiłem
się z nią na pierwszą randkę – wspomina. – Już wtedy wiedziałem, że
będzie dla mnie tą „jedną, jedyną”.



DO MĘŻA... PRZEZ TEŚCIOWĄ

I tak się stało. Bożena i Jerzy Bojanowiczowie obchodzą właśnie
25-lecie małżeństwa. Dochowali się dwóch synów, tworzą szczęśliwą,
kochającą się rodzinę.



– Mówiąc prawdę, poznałam Jerzego „przez teściową” – uchyla rąbka
tajemnicy pani Bożena. – Najpierw spotkałam mamę przyszłego męża i to
ona, jak widać skutecznie, zainteresowała mnie swoim synem (śmiech). Po
dwóch latach narzeczeństwa wzięliśmy ślub.



Obydwoje są spod znaku Barana, co jak twierdzą, dobrze wpływa na
trwałość ich związku. – W każdym razie ja jestem bardzo spokojna, co
przydaje się w rozmaitych sytuacjach. Jurka czasami ponosi temperament,
więc wzajemnie się uzupełniamy – przekonuje małżonka.



Pani Bożena trzyma w domu „kasę”, rządzi też w kuchni. Co wcale nie
oznacza, że mąż nie ma smykałki do kulinariów. Potrafi nieźle gotować,
a jego popisowym daniem jest grochówka.



Za to działka to niepodzielne królestwo Jerzego Bojanowicza. Spędza tam
praktycznie każdą wolną chwilę. Sam zbudował altankę, ogrodzenie i
śliczne oczko wodne. Sam też uprawia grządki, zajmuje się pielęgnacją
drzewek i krzewów. Często zaprasza tu na grilla przyjaciół, serwując
pyszną karkówkę.

bojan3.jpg

Działka to pasja numer jeden Jerzego Bojanowicza – sam zajmuje się
także pielęgnacją drzew.(fot A Ligiecki)

FACET Z KRWI I KOŚCI

Od kilku lat działa aktywnie w samorządach. Najpierw w Radzie
Miejskiej, obecnie w Radzie Powiatu, której przewodniczy. O Jerzym
Bojanowiczu mówi się też: społecznik. Nie bez kozery, bowiem pełni
liczne funkcje, w tym prezesa rady nadzorczej kazimierskiej Spółdzielni
Mieszkaniowej. A społecznikowską pasją, jak twierdzi, „zaraził” się od
ojca.

bojan2.jpg

Rodzina jest najważniejsza – twierdzi kazimierski kandydat na burmistrza
(na zdjęciu: z żoną Bożeną, synami Michałem i Pawłem - fot A. Ligiecki)



Dochował się dwóch synów: Michała i Pawła, zresztą... bardzo dobrych
piłkarzy, którzy studiują teraz w Krakowie. Na pytanie, kim dla nich
jest ojciec, odpowiadają bez wahania: – Prawdziwym facetem, z krwi i
kości. Jest wymagający, ale sprawiedliwy. Stanowczy, konsekwentny w
działaniu. Dla nas to autorytet i wzór do naśladowania.



KAZIMIERZA CZEKA NA ZMIANY

Od trzech lat Jerzy Bojanowicz stoi na czele stowarzyszenia Twój
Samorząd. Skupia wokół siebie grono ludzi, którym leży na sercu dobro
Kazimierzy Wielkiej, rozwój miasta, gminy i regionu.



– Z takim programem startuję w wyborach. Chcę zostać burmistrzem, choć
nie za wszelką cenę. Nie chciałbym być „burmistrzem elit”, lecz
burmistrzem zwykłych ludzi. Tych, z którymi spotykam się na co dzień,
którzy potrzebują wsparcia i pomocy – podkreśla z naciskiem. – Trochę
ludzie mnie już poznali. W Kazimierzy potrzebne są pewne zmiany i
wierzę, że razem uda na się ich dokonać.



bojan4.jpg

Jerzy Bojanowicz (fot A. Ligiecki)

 

Jerzy Bojanowicz


Ma 47 lat, pracuje w Komendzie Powiatowej Policji w Kazimierzy
Wielkiej. Jest żonaty – żona Bożena, synowie Michał (24 lata) i Paweł
(20 lat). Hobby: praca na działce, piłka nożna. Od marca 2003 roku jest
szefem Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Ziemi Kazimierskiej „Twój
Samorząd”. Radny Rady Miejskiej kadencji 1998-2002, od listopada 2002
roku pełni funkcję przewodniczącego Rady Powiatu.

Adam LIGIECKI, ligiecki@echodnia.eu

Źródło: Echo Dnia 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=1152