Szykował się na wielką wojnę?
2006-09-27 09:42:49

Takiego składu broni i materiałów wybuchowych jeszcze na Ponidziu nie odkryto.



Niespotykany w dziejach arsenał broni, materiałów
wybuchowych, pocisków, bomb i amunicji wykryła we wtorek buska policja.
Znajdował się w garażu 45-letniego mężczyzny w Radzanowie.

 W zabudowaniach jednego z domostw we wsi Radzanów nagromadzone było
tyle broni i amunicji, że dwa patrole saperskie i ich wozy okazały się
za małe, aby to wszystko zabrać i konieczne stało się wezwanie
dodatkowej saperskiej ciężarówki. Strach pomyśleć, jakie mogłyby być
skutki, gdyby w domostwie doszło do zapłonu i wybuchu tego arsenału, na
przykład w czasie pożaru czy uderzenia pioruna.



wybuchy.jpg



Arsenał odkryty w zabudowaniach domostwa w Radzanowie jest
największym odkryciem tego typu w dziejach buskiej policji

JAKI PIĘKNY ARSENAŁ

- Na razie nie wiemy, w jakim celu właściciel tego domostwa gromadził
te rzeczy. Jest tu broń palna długa i krótka, sporo podzespołów do
montowania broni, ale przede wszystkim różnego rodzaju pociski,
granaty, bomby i amunicja. Są także miny, łuski po różnego rodzaju
pociskach artyleryjskich, moździerze i pociski moździerzowe, miny, a
nawet bomba lotnicza zwana „ryczącą krową” . Na razie katalogujemy te
odkrycia, ale to zapewne jeszcze nie wszystko, bo saperzy wraz z
policjantami nadal przeszukują zabudowania i ich okolice - mówi
nadkomisarz Roman Sobczak, komendant powiatowy policji w Busku Zdroju.

- Broń poddana będzie badaniom, czy nie była używana - dodaje nadkomisarz Marek Rupniewski - zastępca komendanta.

- Jesteśmy zdumieni tym, co tutaj zobaczyliśmy, bo w naszej karierze
saperskiej jest to pierwsza akcja, podczas której spotykamy takie
ilości materiałów wybuchowych, pocisków, amunicji, min, bomb i innych
rodzajów broni. Wzywamy ciężarowego stara z naszej jednostki, żeby móc
to wszystko bezpiecznie przetransportować - mówi dowódca patrolu
chorąży sztabowy Robert Krasowski z kieleckiej jednostki Sił Pokojowych
dla Potrzeb ONZ.

W czasie przeszukiwania zabudowań nie było ich 45-letniego właściciela,
który - jak się nieoficjalnie dowiadujemy - trudni się handlem
obwoźnym.



WIERCIŁ W POCISKACH !

Wiele czasu upłynie zanim cały odkryty w Radzanowie arsenał zostanie
skatalogowany, opisany i przebadany przez specjalistów. Tym bardziej,
że niektóre pociski były nawiercone wiertarką, prawdopodobnie w celu
pozyskiwania z nich prochu. Zarówno policjantów, jak i saperów czeka
teraz mnóstwo roboty. - Jedno jest pewne: ten człowiek nieźle znał się
na sztuce saperskiej, bo widać tu fachową robotę - dodawali żołnierze z
patroli saperskich.

Irena IMOSA imosa@echodnia.eu

Źródło: Echo Dnia 

 



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=1133